Literatura

Dobre i złe złoto

Rzeczpospolita
Językowo nazwa złoty wartościowana jest przede wszystkim pozytywnie, o czym świadczą liczne związki frazeologiczne, takie jak: złote ręce, złote serce, złoty środek, złoty wiek, złota myśl, zapisać się złotymi zgłoskami
Takie semantyczne nacechowanie złoty zawdzięcza prototypowemu odniesieniu do słońca, ale też związkom z cenionym w kulturze szlachetnym kruszcem, od którego pochodzi jego nazwa. W poezji Herberta semantyczne powiązanie nazwy złoty ze złotem jest szczególnie silne z uwagi na liczbę kontekstów, w których przymiotnik ten wskazuje przede wszystkim na materiał, a nie na barwę.
W kulturowej symbolice złota przeważa wartościowanie pozytywne. Metal ten zawsze wysoko ceniono z uwagi na piękno, rzadkość występowania i niezwykłą odporność chemiczną. W wielu kulturach uchodził za symbol potęgi i bogactwa władców, a w kulcie religijnym – boskiej doskonałości. Z powodu barwy łączone ze słońcem, złoto symbolizowało boskie światło, powszechnie zdobiąc świątynie, a w wyobrażeniach plastycznych bywało barwą tła lub aureoli. Niezwykłe właściwości złota i odgrywana przez nie kulturowo-religijna rola są źródłem pozytywnych konotacji jego nazwy, takich jak: doskonałość, czystość, szlachetność, trwałość, majestat, mądrość czy moc. Cenne materialnie – i przez to pożądane – złoto symbolizuje też wartości negatywne: chciwość, żądzę władzy, doczesność, pokusę i zdradę, chociaż nurt jego negatywnego wartościowania jest w kulturze dużo słabszy. W utworach miłośnika sztuki i poety kultury Zbigniewa Herberta złoto wartościowane jest jednak przede wszystkim w ten właśnie drugi sposób. [srodtytul]Złoto bez wartości[/srodtytul]
Tylko we wczesnym wierszu „O róży” (z tomu „Struna światła”), zawierającym patetyczną pochwałę wyrafinowanej urody róży, ma niezakłócone niczym konotacje bogactwa, przepychu i wspaniałości. Jednak już w późniejszym wierszu – „Msza za uwięzionych” („Elegia na odejście”) – przepych pełnej dostojeństwa obrzędowości jest silnie skontrastowany z rzeczami prawdziwie ważnymi, jako wyraźnie odległy od tego, co ludzkie, autentyczne i żywe. Złoto konotuje nieautentyczność i martwotę: [i]Jeśli to ma być ofiara za moich uwięzionych niech się odbędzie najlepiej w niestosownym miejscu bez marmurowej muzyki złota kadzidła bieli najlepiej koło glinianki pod niechlujną wierzbą[/i] Iluzoryczność wartości złota potrafią właściwie osądzić utrudzeni wojną i bohaterstwem żądającym trudnych wyborów, mądrzy doświadczeniem wojownicy Achajscy z wiersza „Fragment” (z tomu „Studium przedmiotu”): [i]nie o wieniec kamienny Troi prosimy Cię Panie nie o pióropusz sławy białe kobiety i złoto lecz jeśli możesz przywróć splamionym twarzom dobroć i włóż prostotę do rąk tak jak włożyłeś żelazo –[/i] Chciwie zaś i zapobiegliwie bronią złota tchórze i oportuniści ze sławnego wiersza „Pan Cogito o postawie wyprostowanej” (z tomu „Pan Cogito”), którzy myślą bardziej o swym bezpieczeństwie i majątku niż obronie republiki: [i]obywatele nie chcą się bronić (...) biernie czekają na wroga piszą wiernopoddańcze mowy zakopują złoto [/i] Jest zatem złoto w poezji Herberta wartością pozorną, złudnym symbolem, a nawet wbrew oczekiwaniom – zaledwie substancją pozbawioną symbolicznego znaczenia – i jako takie jest negatywnie wartościowane. Liryczne sytuacje zaprezentowane w poezji Herberta ustawiają je w opozycji do surowości, czystości, mądrości, godności, skromności, prostoty, autentyczności, trwałości i życia. Złoto może zwieść błądzących, jest celem pospolitych i niegodnych, przez tych zaś, którzy oddzielają prawdę od pozoru i stają po stronie dobra przeciwko złu, jest odtrącone. Rozmyślne pozbawienie złotego konotacji pozytywnych i wyeksponowanie negatywnych widać w wierszach, w których złote ozdoby są oznaką godności i zaszczytów należnych dostojnikom. W wierszu „Powrót prokonsula” (z tomu „Studium przedmiotu”) sceptycznie odnosi się do wartości złotego łańcucha rzymski dostojnik, rozważający możliwość powrotu na dwór cesarza: [i]gdy wrócę nie mam zamiaru zasługiwać się będę bił brawo odmierzoną porcją uśmiechał się na uncje marszczył brwi dyskretnie nie dadzą mi za to złotego łańcucha ten żelazny wystarczy[/i] Choć złoty łańcuch, nagroda dla sprawnych uczestników gry pałacowej, obłudnych i sprytnych pochlebców, jest droższy od żelaznego, deprecjonują go konotacje pozoru, fałszywego przepychu czy nawet zdrady określającego go przymiotnika. Żelazny łańcuch kojarzy się z kajdanami, więzieniem, lecz jeszcze gorszy jest złoty – miast przynosić swobodę związaną z wysoką pozycją społeczną, niesie niewolę, a przez swoją większą wartość jeszcze silniej niż żelazny uzależnia od tyrana. Te same konotacje złotego służą wydobyciu ironicznych sensów w wierszu „Boski Klaudiusz” (z tomu „Raport z oblężonego Miasta”). [srodtytul]Złoto i wzruszenie[/srodtytul] Konotacje złotego są jednak inne, gdy nazwa ta odnosi się do przedmiotów drobnych, których błysk nie rzuca się w oczy i w których złoto nie krzyczy bogactwem. Przedmioty takie w poezji Herberta należą do przeszłości niedawnej, której intymny klimat stwarza indywidualna pamięć człowieka. Nie złoty łańcuch, ale łańcuszek pojawia się we wzruszającym wspomnieniu kulturalnego, dystyngowanego, lecz potrafiącego zarażać pasją przyrodniczą „pana od przyrody”. Złoty jest okular mikroskopu, który umożliwia uczniom fascynujące odkrycia, wprowadza w świat olśnień, objawień i cudów natury („Pan od przyrody”, tom „Hermes, pies i gwiazda”). Dwubiegunowość nacechowania konotacji złotego dająca się obserwować w sytuacjach, w których nazwa odnosi się do przedmiotów zrobionych ze złota lub nim zdobionych, uwarunkowana jest podstawową funkcją użycia tej nazwy. Konotacje są negatywne, kiedy złoty, odsyłając bardziej do materiału niż koloru, opisuje przedmioty duże, cenne materialnie, związane z przeszłością przekraczającą wymiar indywidualnej pamięci człowieka, symbolizujące władzę ludzką bądź Boga. Kiedy złoty odnosi się do przedmiotów drobnych, o nieimponującej wartości materialnej, lecz dyskretnym blasku, a zatem nazwa ta sugeruje bardziej kolor niż materiał, gdy dotyczy wymiaru intymnego, biografii osobistej, konotacje te są pozytywne: niezwykłość, dawność, tajemniczość, odświętność, elegancja. [srodtytul]Złoto i religia[/srodtytul] Konteksty, w których nazwa złoty odnosi się w poezji Herberta do światła, rozumianego zarówno w sensie fizycznym, jak i metaforycznie – jako blask boskiej świętości, stanowią drugą pod względem liczebności grupę. Złoty użyty w odniesieniu do światła słonecznego opisuje zazwyczaj rzeczywistość przyjazną człowiekowi i pozbawiony jest nacechowania negatywnego. Pojawia się jednak ono, gdy nazwa ta określa światłość pochodzenia boskiego, wówczas budzi ona podejrzenia co do wartości religijnego symbolu. Bohaterem jednej ze swoich apokryficznych opowieści Herbert czyni „siódmego” anioła, który jest „nieudacznikiem” („Siódmy anioł”, tom „Hermes, pies i gwiazda”). W odróżnieniu od innych ten „czarny i nerwowy”, nieustannie zabiegany, zaprzątnięty pomocą ludziom anioł, niepoprawny obrońca ich słabości, nie jest doskonały. Przemycający do nieba grzeszników i wielokrotnie za to karany, nawet odziany byle jak w „starą wyleniałą aureolę”, anioł nie jest potężny, szumny i wyniosły jak inni: [i]to nie co Gabriel złocisty podpora tronu i baldachim ani to co Rafael stroiciel chórów[/i] Co prawda bizantyjscy malarze zażenowani wstydliwymi cechami nieudacznika, chcąc uniknąć niezręczności, malują go jak innych, w blasku złota, ale sygnalizowane kolorystyczne preferencje podmiotu lirycznego są inne. Złoto to kolor dalekiego Boga, doskonałego, lecz niebudzącego sympatii, odległego od spraw człowieka, obcego jego ułomnej kondycji. Nośnikiem prawdziwych wartości jest tu dla poety czerń symbolizująca świat kłopotów ludzkich, grzechu, niedoskonałości, lecz też żywego uczucia – współczucia i wybaczenia. W ten sposób operowanie semantycznymi konotacjami nazwy złoty w utworach Herberta służy konstruowaniu największej wagi aksjologicznych sensów w tej poezji. [i]Dr Ewa Badyda jest wykładowcą Uniwersytetu Gdańskiego. Niniejszy tekst jest popularną wersją jednego z rozdziałów książki „Świat barw – świat znaczeń w języku poezji Zbigniewa Herberta” (2008).[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL