Film

Na granicy misterium

Maciej Pawlicki, reżyser, producent filmowy i telewizyjny
Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz
Maciej Pawlicki, reżyser, producent filmowy i telewizyjny
[b]Rz: Pana film „Historia Kowalskich” ma dzisiaj uroczystą premierę. Skąd pana zainteresowanie historią rodziny z Ciepielowa zamordowanej przez Niemców za ukrywanie żydowskich sąsiadów?[/b]
Maciej Pawlicki: Kiedyś zaprzyjaźniłem się z amerykańskim dziennikarzem, synem Żydówki ze Lwowa ocalonej przez Polaka. Mówił, że Polacy to antysemici, a ja i moja żona to wyjątek. Od lat chcę go przekonać, że się myli. [b]O sprawach polsko-żydowsko-niemieckich zrobiono wiele filmów. Dlaczego ten miałby kogoś jeszcze zainteresować?[/b]
Dotąd nie powstał film opowiadający o Polakach, którzy ginęli za to, że próbowali ocalić Żydów. Do świadomości w Polsce i na świecie nie przebiła się infiormacja, że w Europie Zachodniej za pomoc Żydom groził mandat, utrata pracy, czasem więzienie – a w Polsce karą była śmierć dla całej rodziny. [b]Twierdzi pan, że Polacy odegrali nadzwyczajną rolę w ratowaniu Żydów?[/b] Gdyby policzyć, ilu Europejczyków zabito za udzielanie pomocy Żydom, to można zaryzykować stwierdzenie, że 99 proc. z nich to byli Polacy. Młodzi powinni wiedzieć, że kilkaset tysięcy Polaków ryzykowało śmierć swoich dzieciw płomieniach, by ocalić swych sąsiadów, polskich Żydów. [b]Czy takie historie sprzed lat mogą budzić jeszcze emocje?[/b] Czasem pracowaliśmy na granicy misterium. Za rekwizyty mieliśmy relikwie. W scenie przesłuchania Kowalskich na ścianie wisiał obraz Matki Boskiej z ich domu. Ten, który był świadkiem tamtego przesłuchania.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL