Służba zdrowia

Opolskie: Nie ma problemów z kadrą

Najlepsze w województwie
Rzeczpospolita
Wojewódzkie Centrum Medyczne w Opolu znalazło się w rankingu głównym na bardzo dobrym, czwartym miejscu. Drugi w regionie szpital w Nysie zajął 33. pozycję.
Wojewódzkie Centrum Medyczne w Opolu to największy szpital w regionie. Nigdy nie miał kłopotów z zadłużeniem, za to do niedawna wielkie problemy z kadrą medyczną.
– Obecnie sytuacja jest ustabilizowana. Nie mamy problemów nawet z anestezjologami – cieszy się Marek Piskozub, dyrektor WCM. W tym przodującym w regionie ośrodku leczenia urazów wielu narządów świetnie rozwijają się neurochirurgia, kardiochirurgia i kardiologia. – Wykonaliśmy już kilkadziesiąt skomplikowanych zabiegów leczenia tętniaków aorty – chwali się dyrektor.
Centrum modernizuje oddziały szpitalne: neurochirurgię, kardiochirurgię i przychodnię urazowo-ortopedyczną. Skończono właśnie budynek, gdzie stanie urządzenie do rezonansu magnetycznego – zacznie ono pracować już w listopadzie. To inwestycje, które sfinansowano m.in. ze środków unijnych. Dziecięcy OIOM znany jest, nie tylko na Opolszczyźnie, z wczesnego wykrywania i leczenia wad u noworodków. Doktor Norbert Krajczy, dyrektor nyskiego ZOZ, już nie może się doczekać 2011 r. Wtedy wszystkich 17 oddziałów szpitala, rozsianych dziś po całym mieście, znajdzie się w jednym pięciopiętrowym budynku. A na jego dachu będzie lądowisko dla helikopterów. Przy obecnej strukturze, by szpital funkcjonował, musi zatrudniać 800 pracowników, z czego lekarze stanowią tylko 120 osób. – W takich warunkach brak zadłużenia, a nawet 2-milionowy zysk, jaki udało się wypracować w ubiegłym roku, to duże osiągnięcie. I to przy stałym inwestowaniu w sprzęt, doposażaniu oddziału ratunkowego, informatyzowaniu placówki – podkreśla dyrektor Krajczy. To ostatnie jest dla szpitala szczególnie pilnym zadaniem. – Wyniki badań tomografem czy rezonansem będziemy mogli natychmiast przesyłać drogą elektroniczną do konsultacji w ośrodkach klinicznych – tłumaczy Krajczy. – To wymaga bardzo specjalistycznego oprogramowania. Na operacje zaćmy – znak rozpoznawczy nyskiego szpitala – przyjeżdżają pacjenci z Czech. – Wciąż nie ma ich tylu, ilu można by sobie życzyć. Brakuje międzyrządowego porozumienia o opiece społecznej – stwierdza dyrektor Norbert Krajczy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL