Świat

Islam trafi do włoskich szkół?

Watykan, plac św. Piotra
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Watykan i włoska opozycja przyklasnęły pomysłowiwprowadzenia do szkół lekcji islamu. Przeciwny jest jednak włoski episkopat
Propozycję wysunął wiceminister ds. rozwoju gospodarczego Adolfo Urso. Szara eminencja opozycyjnej Partii Demokratycznej, były premier Massimo D’Alema natychmiast ją poparł: – Nie widzę przeszkód, by dzieciom wyznającym islam zaoferować jako alternatywę w szkole lekcje ich religii – stwierdził.
Kardynał Renato Raffaele Martino, przewodniczący Papieskiej Rady Iustitia et Pax, stwierdził, że jeśli przyjmuje się imigrantów, którzy przybywają do Włoch ze swoją kulturą i religią, to powinni mieć oni prawo do pobierania lekcji własnej wiary w szkole. Zwłaszcza że wolność wyznania to jedna z podstawowych zasad, o których mówi Deklaracja praw człowieka ONZ. Dodał, że dzięki mechanizmowi kontroli nauczycieli i programu nauczania islamskie dzieci nie byłyby narażone na indoktrynację ze strony fundamentalistycznych imamów. Włoskie media przypominają, że w 1999 r. kardynał Joseph Ratzinger na łamach „Welt am Sonntag” wypowiedział się za lekcjami islamu w szkołach niemieckich.
Zdecydowanie przeciwny idei jest jednak przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch kardynał Angelo Bagnasco. W wywiadzie dla dziennika „Corriere della Sera” hierarcha stwierdził, że nauczanie religii katolickiej we włoskich szkołach „pomaga zrozumieć naszą historię i kulturę” i dlatego jest potrzebne. Nie widzi natomiast potrzeby organizowania lekcji islamu. Podobnego zdania jest naczelny rabin Rzymu Riccardo Di Segni. Wskazuje, że Włochy są krajem katolickim i ponad 90 procent rodziców i uczniów życzy sobie nauki religii katolickiej w szkołach, więc jej obecność jest usprawiedliwiona. Domaganie się w związku z tym lekcji islamu czy judaizmu uznał za bezsensowne i niepraktyczne. We Włoszech, gdzie legalnie mieszka 500 tysięcy muzułmanów, religia katolicka nauczana jest w szkołach na mocy konkordatu, ale nawet w placówkach katolickich nie jest przedmiotem obowiązkowym. [i]—Piotr Kowalczuk z Rzymu[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL