Zamówienia publiczne

Jeden człowiek rozstrzygnie wielomilionowy przetarg

www.sxc.hu
Spory między urzędami a firmami będą rozstrzygane przez jednoosobowe składy. Co gorsza, praktycznie bez nadzoru drugiej instancji
Dzisiaj wyroki są wydawane przez Krajową Izbę Odwoławczą w trzyosobowych składach. Strona niezadowolona z rozstrzygnięcia może wnieść skargę do sądu. Niebawem się to zmieni. Przyjęty już przez Sejm projekt nowelizacji przepisów podniósł do 5 proc. wartości zamówienia wysokość opłaty sądowej od skargi. Będzie ona mogła wynieść nawet 5 mln zł. Trudno będzie znaleźć przedsiębiorcę gotowego na takie ryzyko. Spory przetargowe będą więc w praktyce rozstrzygane jednoinstancyjnie przez KIO.
[srodtytul]Za dużo spraw, za mało orzekających[/srodtytul] To nie koniec zmian. Wyroki najczęściej wydawać będzie jedna osoba. Taką poprawkę zaproponował podczas prac sejmowych nad drugą nowelizacją ustawy Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
[b]– Zmiany wymusza na nas sytuacja. O 40 proc. wzrosła liczba spraw[/b], a członków KIO rozstrzygających spory jest dziś faktycznie 20. W efekcie niepokojąco wydłużył się czas oczekiwania na wyrok – nawet do dwóch miesięcy. Spory przetargowe powinny zaś być rozstrzygane szybko, albowiem ustawa mówi o 15 dniach – tłumaczy. – W sierpniu ogłoszono nabór na 17 nowych członków KIO, ale może się okazać, że i to nie wystarczy. Nie potrafimy przewidzieć skali odwołań – dodaje Sadowy. Ekspertów niepokoi ta propozycja. – Chodzi często o zamówienia liczone w dziesiątkach milionów złotych. W mojej ocenie to zbyt poważne sprawy, by miała o nich decydować jedna osoba – uważa Irena Skubiszak-Kalinowska, radca prawny prowadzący kancelarię ISK w Warszawie. Zgadza się z nią Przemysław Szustakiewicz z Katedry Prawa Administracyjnego WSHiP im. R. Łazarskiego. [b]– Gdy orzekają trzy osoby, ścierają się poglądy, następuje wymiana zdań.[/b] Każda z tych osób ma inne doświadczenie życiowe, co bez wątpienia wpływa na jakość orzecznictwa – przekonuje. – Obawiam się też, że może to wzmóc pokusy korupcyjne. Łatwiej dotrzeć do jednej osoby niż do trzech – zaznacza dr Szustakiewicz. [srodtytul]Bez wymiany zdań[/srodtytul] Prezes UZP nie obawia się o jakość orzecznictwa. – Mniej skomplikowane sprawy nie wymagają zaangażowania aż trzech osób. Przykładowo dziś postanowienia o odrzuceniu odwołania czy też umorzeniu postępowania wydawane są w składach trzyosobowych, i to na posiedzeniu jawnym, co blokuje rozpatrywanie kolejnych spraw. Takie i inne mniej skomplikowane sprawy powinny być rozstrzygane jednoosobowo. Sprawy złożone – trzyosobowo – zaznacza Sadowy. O tym, czy sprawa jest skomplikowana i czy powinna trafić do rozpoznania przed trzyosobowym składem, będzie decydować prezes KIO. – Taką ocenę musi poprzedzić wnikliwa analiza akt sprawy. Czy oznacza to, że prezes KIO będzie teraz studiować każdą? Przecież to niewykonalne – powątpiewa w skuteczność tego rozwiązania Irena Skubiszak-Kalinowska. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=s.wikariak@rp.pl]s.wikariak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL