Biznes

Branża mleczarska dogada się z handlowcami?

AFP
Największe sieci handlowe w Polsce dostaną propozycję umowy regulującej współpracę z branżą mleczarską - dowiedziała się "Rzeczpospolita"
Polska Izba Mleka, Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich, Związek Prywatnych Przetwórców Mleka oraz Krajowe Stowarzyszenie Mleczarzy zaproponują największym sieciom handlowym w Polsce umowę, która regulowałaby współpracę z nimi branży mleczarskiej. Nie jest wykluczone, że do spotkania dojdzie jeszcze w tym miesiącu.
— Chcielibyśmy, aby dzięki umowie udało się wyeliminować dodatkowe opłaty pobierane przez sieci, które są największą barierą w handlu z nimi — wyjaśnia Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich. Zaznacza, że firmy mleczarskie nie zamierzają ingerować w marże handlowców. Mleczarnie powołują się na ankietę przeprowadzoną w tym roku wśród firm spożywczych, z której wynika, że sieci pobierają od nich ok. 30 opłat dodatkowych: najczęściej za wprowadzenie produktu do sklepu oraz usługi marketingowe. Z szacunków „Rzeczpospolitej” wynika, że firma, której przychody wynoszą ok. 500 mln zł za obecność w jednej sieci, musi zapłacić od 500 tys. do ponad 5 mln zł. Jednak im większy im wyższy obrót gwarantuje sieć, tym opłaty są wyższe.
Branży mleczarskiej zależy na porozumieniu z sieciami ze względu na rolę jaki ten kanał sprzedaży dla nich odgrywa. Niemal połowa przetworów mleczarskich, które trafiają do obrotu sprzedawana jest w sieciach. W przypadku serów udział ten wynosi ok. 70 proc. Na razie nie wiadomo, jak na propozycję mleczarni zareagują sieci. — Sygnały do nas docierają, ale nie znamy ciągle konkretów. Trzeba zachować ostrożność, ponieważ takie porozumienia trzeba też rozpatrywać przez pryzmat bardzo restrykcyjnego prawa antymonopolowego - mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, zrzeszającej największe sieci sklepów w Polsce. Dodaje, że nie jest to pierwsze podejście do tego typu rozwiązań - wcześniej podobną umowę chcieli podpisać producenci mięsa, jednak nic z tego nie wyszło. — Nie zależy nam na tym, aby cokolwiek narzucać sieciom. Porozumie musi być korzystne dla obu stron — zastrzega Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka. Zdaniem Marcina Hydzika, prezesa Związku Prywatnych Przetwórców Mleka najgorszym rozwiązaniem, nie tylko dla branży mleczarskiej, ale dla całego przemysłu spożywczego, byłyby regulacje administracyjne narzucone z góry: — Nie można doprowadzić do tego, aby zakłócone zostały zasady rządzące grą rynkową — uważa Hydzik. Uregulowanie współpracy sieci i dostawców, w tym w kwestii dodatkowych opłat, od kilku miesięcy zapowiada minister rolnictwa Marek Sawicki. "Rzeczpospolita" dotarła do projektu zarządzenia prezesa rady ministrów w sprawie powołania międzyresortowego zespołu do spraw zwiększenia przejrzystości rynku, poprawy funkcjonowania łańcucha żywnościowego oraz wyeliminowania nieuczciwych praktyk handlowych. Czytamy w nim, że miałby on zająć się m.in. opracowaniem koncepcji ciągłego monitorowania wysokości cen i marż. [ramka] Mleczarze od kilku lat narzekają na działania sieci. W 2007 r. "Rzeczpospolita" pisała o skargach Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich na współpracę z Carrefourem, który miał po przejęciu sklepów firmy Ahold żądać za przedłużenie umów z ich dostawcami kwot nawet do 855 tys. zł. Podobnie wyglądała sytuacja dostawców, gdy Real kupował hipermarkety Geant. Jeszcze wcześniej ze współpracy z Carrefourem zrezygnowała też na pewien czas Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska Piątnica, ponieważ francuska sieć ograniczyła znacznie liczbę odbieranych od niej produktów. Jednak po skargach klientów, którym brakowało ich w ofercie firmy wróciły do rozmów i doszły do porozumienia.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL