Seks, kłamstwa i pliki wideo

Rzeczpospolita
Rosyjskie służby specjalne nadal stosują stare sposoby na kompromitowanie przeciwników z Zachodu. Nowe technologie bardzo im w tym pomagają
[b][link=http://rp.pl/przybylski]Korespondencje Jacka Przybylskiego z USA na www.rp.pl/przybylski[/link][/b]„Kyle Hatcher, drugi sekretarz ambasady USA” – choć film z tak kiepskim tytułem nie miałby szans nawet na amatorskim festiwalu, to we wrześniu skupił na sobie uwagę większości amerykańskich mediów. Dlaczego? Po obejrzeniu pierwszego kadru z oficjalnym zdjęciem ubranego w garnitur dyplomaty widzimy go dzwoniącego z telefonu komórkowego na ulicach Moskwy. Gdy w rogach ekranu pojawiają się roznegliżowane Rosjanki, głos w tle nie pozostawia wątpliwości: mężczyzna obdzwania prostytutki i umawia się na spotkanie.Następne kadry to już widok z hotelu. Przy zapalonym świetle Hatcher w samej bieliźnie chodzi po pokoju. Bierze krzesło i sprawia wrażenie, jakby sprawdzał, czy nie ma gdzieś ukrytych kamer. Patrzy niemal w obiektyw filmującego go urządzenia, ale go nie zauważa. Tuż potem widzimy już mężczyznę i kobietę uprawiających seks. W pikantnej części filmu w pokoju p...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL