Nieruchomości

TBS czeka reforma

Osiedle TBC w Opolu
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Najemcy będą mogli wykupować mieszkania od towarzystw budownictwa społecznego, uwolnione zostaną w nich też czynsze. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad koncepcją nowej ustawy o TBS
– Niezbędna jest reforma – twierdzi Zdzisław Słabkowicz, prezes Izby Gospodarczej TBS.
– Pracujemy nad koncepcją nowej ustawy – uspokaja Piotr Styczeń, wiceminister infrastruktury. Obecnie działa 382 TBS. Mają w swoich zasobach 80 tys. mieszkań, ok. 7 tys. jest w budowie. [srodtytul]Wykup po latach [/srodtytul]
Ministerstwo Infrastruktury planuje uchylić ustawę o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego dotyczącą TBS i zastąpić ją nową. – Chcemy, żeby najemcy mieszkań TBS mieli prawo do ich wykupu – mówi minister Styczeń. – Będą mogły to zrobić osoby, które wpłaciły partycypację, a następnie spłaciły w czynszu kredyt zaciągnięty na budowę tego lokalu. Lokator nie tak szybko więc stanie się właścicielem, chyba że zdecyduje się wcześniej spłacić kredyt. – Ale i tak wykupić lokal będzie mógł nie wcześniej niż przed upływem dziesięciu lat od jego zasiedlenia – dodaje minister Styczeń. Nie oznacza to jednak, że kiedy spłaci kredyt, nie będzie musiał nic płacić. Ministerstwo planuje wprowadzić opłatę za wykup. Ile wyniesie? Jeszcze nie wiadomo. Tego jeszcze resort nie rozstrzygnął. Od woli TBS też będzie zależeć, czy zechce sprzedawać mieszkania w danym bloku, czy nie. Ale jeżeli się już na to zdecyduje, to najemcom będzie przysługiwało prawo pierwszeństwa nabycia. Pomysł podoba się Wojciechowi J. Koniecznemu, dyrektorowi TBS „Bemowo” w Warszawie. – [b]Skoro najemca współfinansuje budowę lokalu, to spokojnie w przyszłości może stać się jego właścicielem [/b]– uważa dyrektor Konieczny. Bardziej sceptyczny jest Zbigniew Słabkowicz, prezes Polskiej Izby Gospodarczej TBS. [wyimek]80 tys. mieszkań dysponują obecnie towarzystwa budownictwa społecznego[/wyimek] – Zainteresowanie będzie małe, bo niewiele osób będzie na to stać – ocenia. – Przecież mieszkają tam na ogół osoby, które nie mają zdolności kredytowej i nie stać ich na nabycie mieszkania na wolnym rynku. Nie jest on jednak całkowitym przeciwnikiem wykupu. Tymczasem już w tej chwili kwitnie handel lokalami TBS. Licytowane są nawet na Allegro, a i na stronach niektórych TBS można znaleźć ogłoszenia w tej sprawie.[b] To, co proponują najemcy, nie jest bynajmniej własnością, lecz przeniesieniem praw do partycypacji[/b]. Chętnych jednak nie brakuje. Ministerstwo Infrastruktury chce także zrezygnować z ustawowego ograniczania wysokości czynszu. Zasady ustalania komornego byłyby podobne do tych z ustawy o ochronie praw lokatorów. Co najważniejsze, miałyby objąć tylko najemców lokali wybudowanych po wejściu w życie nowych przepisów. [srodtytul]Czynsz w górę? [/srodtytul] W tej chwili górna granica, o której mówi ustawa TBS, wynosi 4 proc. wartości odtworzeniowej lokalu. – Czynsz ma być odzwierciedleniem kosztów utrzymania lokalu – dodaje minister Styczeń. Czy zmiana oznacza wzrost czynszu? – Nie musi – uspokaja dyrektor Konieczny. – Nigdy czynsze w moim TBS tyle nie wynosiły, na ogół oscylowały w granicach 3 proc. W tej chwili w „Bemowie” lokatorzy płacą czynsz, na który składa się opłata eksploatacyjna wynosząca 5,33 zł za mkw. i rata kredytowa – 7 – 9 zł za mkw. Za 60 mkw. trzeba więc zapłacić ok. 739 zł. [srodtytul]Co dalej [/srodtytul] Ministerstwo musi też podjąć decyzję, co dalej z TBS. Na początku roku doszło do likwidacji Krajowego Funduszu Mieszkaniowego (prowadził go Bank Gospodarstwa Krajowego). Udzielał on tanich kredytów TBS. Związek Miast Polskich zaapelował do rządu o jak najszybsze stworzenie nowych zasad. Według nowej koncepcji część kosztów budowy lokali ma być pokrywana ze środków publicznych, m.in. pochodzących od państwa i gmin. [ramka] [b]Towarzystwa w pigułce[/b] TBS miały budować dla osób, które przenoszą się tymczasowo do innego miasta ze względu na zmianę pracy. Nic jednak z tego nie wyszło. Ze względu na deficyt tanich mieszkań w Polsce lokale w TBS stały się komercyjnym towarem na rynku. Osoba, która się o nie stara, musi wpłacić tzw. partycypację. To nic innego jak współfinansowanie budowy mieszkania. Wynosi ona na ogół 30 proc. kosztów budowy lokalu. TBS może wynająć mieszkanie tylko osobie (rodzinie) o określonych zarobkach, ale wcale nie takich niskich. Raz na dwa lata lokator musi przedstawić deklarację o średnim miesięcznym dochodzie jego gospodarstwa domowego. Na tej podstawie TBS stwierdza, czy jego dochód przekracza wskaźnik wyliczony na podstawie wskaźników z przepisów. Jeżeli tak, to ma prawo podnieść mu czynsz lub wypowiedzieć umowę najmu.[/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=r.krupa@rp.pl]r.krupa@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL