Kraj

Jak PO walczy z korupcją

Minister Julia Pitera chce zaostrzać przepisy, a marszałek Bronisław Komorowski je łagodzić. I to on ma wsparcie innych partii
Forum
Posłowie w oświadczeniach majątkowych nie będą ujawniać pożyczek od prywatnych osób - to pomysł marszałka Komorowskiego
[b]Przeczytaj komentarz [link=http://blog.rp.pl/gabryel/2009/10/03/platforma-kontra-platforma/]Piotra Gabryela: Platforma kontra Platforma [/link][/b]
Jak dowiedziała się "Rz", Platforma Obywatelska potajemnie pracuje nad zmianami dotyczącymi oświadczeń majątkowych polityków. Pomysłodawcą nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora jest marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO). – To są wstępne założenia, które teraz będą opracowywane w klubach – potwierdza prowadzenie prac poseł Platformy Sławomir Rybicki z Komisji Etyki Poselskiej. Według informacji "Rz" Komorowski konsultował założenia nowelizacji z prezydium Sejmu i ma zielone światło od innych partii dla proponowanych zmian.
Po ich wprowadzeniu parlamentarzystom może być łatwiej ukrywać informacje o dochodach – w tym np. pożyczkach od osób prywatnych. [srodtytul]Piterze wbrew[/srodtytul] Dlaczego PO szykuje te propozycje, skoro na rozpatrzenie czeka plan radykalnych zmian w oświadczeniach majątkowych, który przygotowała Julia Pitera, minister do spraw walki z korupcją? Jej gotowy projekt od pięciu miesięcy nie może wejść nawet do harmonogramu Komitetu Rady Ministrów. Centrum Informacyjne Rządu twierdzi, że projekt Pitery "czeka na swoją kolej", ale nie wyjaśnia, skąd takie opóźnienie. W PO nikomu nie zależy dziś, by jej propozycje przeforsować. – Nie sądzę, by był teraz odpowiedni klimat dla tego projektu – przyznaje dyplomatycznie Jerzy Budnik, poseł Platformy i szef Komisji Regulaminowej. – Aby go lansować, trzeba mieć swoje zaplecze polityczne, a zdaje się, że z tym jest krucho. Musimy mierzyć siły na zamiary. Pitera proponowała zaostrzenie przepisów. Poseł musiałby np. wymienić w oświadczeniu wszystkie funkcje publiczne, jakie pełnił od 1990 r. Miałoby to pokazać, czy był w stanie zgromadzić swój majątek zgodnie z przepisami. W "informacji o rodzinie" dołączonej do oświadczenia miałyby się znaleźć informacje o tym, gdzie pracują krewni i powinowaci posła do drugiego stopnia włącznie. Zdaniem minister Pitery ma to przeciwdziałać nepotyzmowi w administracji publicznej. Minister chce też podwyższyć karę za podanie nieprawdy w oświadczeniu z trzech do pięciu lat. W porównaniu z tymi pomysłami projekt autorstwa Komorowskiego wydaje się dużo bardziej liberalny. Co proponuje marszałek? Pierwsze oświadczenia majątkowe składane na początku kadencji zawierałyby wszystkie informacje dotyczące majątku posła. Ale w następnych latach (dziś poseł musi oświadczenie składać corocznie przez cztery lata) parlamentarzysta będzie je tylko uzupełniać, jeśli jego majątek się powiększy. – Dzięki temu będzie można lepiej, w sposób transparentny i zrozumiały, porównać przyrost majątku – twierdzi Rybicki. Projekt autorstwa Komorowskiego torpeduje też zapisy pozwalające na kontrolowanie rodziny polityka, które proponuje Pitera. Nowelizacja, którą proponuje marszałek –przynajmniej w założeniach – wyłącza spod kontroli publicznej małżonków posłów. – Zdania posłów na temat tego, czy to ujawniać czy nie, są podzielone. Decyzje jeszcze nie zapadły – zastrzega Rybicki. [srodtytul]Tajne pożyczki[/srodtytul] Oświadczenie o stanie majątkowym miałoby się składać z trzech części. W pierwszej poseł wpisuje stan posiadania (nieruchomości, akcje, oszczędności – tak jak teraz, ale cena nieruchomości ma być rzetelna, z aktu notarialnego wraz z datą nabycia). W trzeciej części zaznacza, czy zaprzestał działalności gospodarczej przed wyborami. Kontrowersje może wzbudzić część druga – tajna. Będą do niej wpisywane adresy nieruchomości posła (teraz również zastrzeżone) oraz informacja o zadłużeniu posła wobec osób prywatnych. Dziś te informacje są jawne. Posłowie muszą wpisać zobowiązania o wartości powyżej 10 tys. zł, w tym kredyty i pożyczki, oraz warunki, na jakich zostały udzielone. Jak poseł Rybicki tłumaczy pomysł na utajnienie pożyczkodawców? – Dziś jest taki wymóg, ale niektórzy posłowie tego nie wpisują, bo tłumaczą się ustawą o ochronie danych osobowych. A sankcji nie ma – wyjaśnia. Minister Julia Pitera propozycjami, które zakłada projekt Komorowskiego, jest zdumiona. – Nie znam takiego projektu i nie wyobrażam sobie, by mógł zostać zrealizowany – mówi "Rzeczpospolitej". Propozycję utajniania informacji o pożyczkach uznaje za zagrożenie. – Jawność tego typu informacji ma chronić politykę przed nieformalnymi wpływami – tłumaczy minister ds. walki z korupcją. – Tak więc, jeśli funkcjonariusz publiczny zaciągnął gdzieś pożyczkę, jawność takiego zobowiązania zabezpiecza przed możliwością działania na rzecz pożyczkodawcy, np. podejmowania decyzji czy też rozwiązań dla niego korzystnych w zamian za umorzenie czy też zmniejszenie zobowiązania.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL