Związkowcy na bruku

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Pracodawcy coraz częściej zwalniają dyscyplinarnie niepokornych liderów związkowych. Spokój w firmie jest dla nich ważniejszy niż prawo
– Kierownictwo urzędu pracy już od jakiegoś czasu chciało się mnie pozbyć. Najpierw udzielono mi nagany za czyny, których nie popełniłem, a później zwolniono dyscyplinarnie – mówi Monika Zdziech, przewodnicząca „Solidarności” Powiatowego Urzędu Pracy w Leżajsku.Zdziech na nieprawidłowości w swojej firmie, m.in. w przyznawaniu premii, poskarżyła się staroście. To rozsierdziło pracodawcę.– Pozbycie się jej było tylko kwestią czasu – mówią jej koledzy związkowcy, którzy zorganizowali we wtorek pikietę w obronie przewodniczącej. Teraz o tym, czy została zwolniona zgodnie z prawem, zdecyduje sąd.Takich przypadków jak ten w Leżajsku przybywa. LOT, ZTE Radom, DAD Polska w Poznaniu, Huta Aluminium Konin – to tylko kilka firm, które zdecydowały się na zwolnienie liderów zakładowych organizacji.[srodtytul]Zwolnienie z dnia na dzień[/srodtytul]Związki zawodowe walczą o ich powrót do pracy, bo wiedzą, że prawo jest za nimi. Na sukces muszą jedn...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL