fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Bicie dzieci wpływa na ich IQ

Photos8.com
Flickr
Kary cielesne mogą zaburzać rozwój inteligencji maluchów – udowodnili naukowcy
Ślady po mocnych klapsach widać nie tylko na ciele, ale i w głowie. Iloraz inteligencji kilkuletniego dziecka, które jest regularnie bite topnieje w ciągu czterech lat średnio o pięć punktów – donosi „New Scientist”. – Co oznacza to w praktyce? Pediatrzy i dziecięcy psychologowie powinni zacząć robić coś, czego żaden z nich teraz nie robi. Tłumaczyć, że nigdy, w żadnych okolicznościach nie można podnosić na dzieci ręki – komentuje Murray Straus, socjolog z University of New Hampshire w Durham, który przeprowadził badanie wraz z Mallie Paschall z Prevention Research Center w Berkeley.
Nie jest to pierwszy dowód w tej sprawie. Już wcześniejsze prace poświęcone skutkom bicia dowodziły, że zostawia ono po sobie ślady w mózgu. Dzieci srogo w ten sposób karane mają mniej szarej materii w porównaniu do tych, na które rodzice nie podnoszą ręki. Spowolnienie ich rozwoju poznawczego można tłumaczyć tym, że częściej towarzyszą im negatywne emocje - strach i stres.
– To najnowsze badanie jeszcze bardziej dobitnie pokazuje istnienie związku przyczynowo-skutkowego między biciem a inteligencją – uważa Elizabeth Gershoff, badaczka rozwoju dziecięcego z University of Texas. Uczeni śledzili losy maluchów przez cztery lata i brali przy tym pod uwagę wiele rozmaitych elementów dotyczących procesu wychowawczego, np. to, czy dzieciom czytane były książki. Straus i Paschall przeanalizowali dane zebrane w latach 80. XX wieku w ramach narodowego programu badającego zdrowie małych Amerykanów. Ustalili wartość ilorazu inteligencji 1500 z nich, w wieku od dwóch do dziewięciu lat. Powtórzyli badanie kilka lat później. Za każdym razem odnotowywali również, czy wobec dziecka stosowano kary cielesne.
Cztery lata później okazało się, że maluchy w wieku od dwóch do czterech lat, które nie były bite, w testach IQ osiągały wyniki lepsze średnio o 5,5 punktów niż dzieci, które dostawały klapsy. W grupie starszych dzieci – w wieku od pięciu do dziewięciu lat – różnica ta była mniejsza i wynosiła 2 punkty. Przy czym częściej bito te młodsze.
– To jedna z tych okrutnych ironii losu polegająca na tym, że bicie najmniejszych dzieci jest najbardziej ryzykowne, ponieważ ten okres życia człowieka jest bardzo wrażliwy pod względem rozwoju – tłumaczy Straus. Na szczęście nie tylko dawanie klapsów oddziałuje na rozwój intelektualny. Jak ustalili uczeni, czynnikiem który w jeszcze większym stopniu wpływa na zróżnicowanie między dziećmi pod względem poziomu IQ jest stymulacja poznawcza. — Powiedzmy, że mamy dziecko wykształconych ludzi, którzy są ciepli, opiekuńczy, pobudzają jego intelekt do rozwoju, ale jednocześnie je biją – opowiada socjolog. – Z jego inteligencją wszystko będzie w porządku. Choć pewnie mógłaby być bardziej błyskotliwy, gdyby rodzice dziecka nie bili.
Jak relacjonuje „New Scientist”, Murray Straus nie potrafi z cierpliwością wysłuchać argumentu, że w pewnych sytuacjach gwarantem dyscypliny może być tylko mocny klaps. — Badania tego nie pokazują – odpowiada. – Bicie nie działa lepiej niż powiedzenie dwulatkowi, by czegoś nie robił. Ja biłem swoje dzieci, kiedy były małe. Żałuję, że wtedy nie wiedziałem tego, co wiem teraz.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA