fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Decyzja wkrótce

Robert Kubica (P) i jego dawny partner z BMW Sauber Nick Heidfeld (L)
AFP
Ostatnie dziesięć okrążeń było chyba najtrudniejsze w mojej karierze. Myślę, że ten punkt za ósme miejsce jest moim najciężej wywalczonym punktem - podsumowuje Grand Prix Singapuru Robert Kubica.
[b] Rz: Co się stało na początku wyścigu, kiedy stracił pan pozycję? Na pierwszych metrach zrównał się pan z Glockiem... [/b]
[b]Robert Kubica:[/b] Sam start nie był tak dobry, jak ostatnio. Powiedzmy, że wyszło w miarę normalnie, tak jak innym. W pierwszym zakręcie nie udało mi się wyjść tak bardzo do przodu, żeby zamknąć Glocka. Przez to w trzecim zakręcie musiałem pojechać po zewnętrznej, gdzie było bardzo brudno i ślisko. Straciłem bardzo dużo przyczepności na wyjściu i przed Zakrętem 5 zrównał się ze mną Rubens [Barrichello]. Tym razem byłem po wewnętrznej, ale tam z kolei są duże dziury – nie miałem szans i mnie wyprzedził. Ciasno było też w Zakręcie 7, gdzie z kolei Kovalainen wyprzedził mnie po zewnętrznej, wyjeżdżając poza tor. Chyba dlatego w kolejnym zakręcie mnie przepuścił.
[b] Znów się panu nie poszczęściło z neutralizacją w Singapurze... [/b]
Niestety dla nas, samochód bezpieczeństwa zrobił swoje i pojawił się w nieodpowiednim momencie. Tankowałem chwilę wcześniej i już na początku mojego okrążenia wyjazdowego ogłoszono neutralizację. Trzeba wtedy zachowywać się zgodnie z procedurą podczas neutralizacji i jechać odpowiednio wolno. Kovalainen i Button, którzy przed moim tankowaniem byli za mną, znajdowali się dużo bliżej wjazdu na pas serwisowy i po prostu mieli krótszy dystans do przejechania przy zachowaniu procedury neutralizacji. Mówi się trudno, czasami trzeba też mieć szczęście w odpowiednim momencie.
[b] Jak wygląda taka procedura? Czy automatycznie elektronika w samochodzie się przełącza i uniemożliwia szybszą jazdę? [/b]
Nie, trzeba się samemu pilnować. Na kierownicy wyświetlany jest czas okrążenia, poniżej którego nie można zejść. Trzeba się zastosować od razu w momencie ogłoszenia neutralizacji i jasne jest, że traci się więcej, jeśli się dopiero rozpoczęło okrążenie.
[b]Po wyścigu wyglądał pan na wyczerpanego... [/b]
Miałem pewne problemy, jeśli chodzi o temperaturę w kokpicie. Było naprawdę gorąco. Do tego doszły przegrzewające się tylne opony i ogólnie ostatnie dziesięć okrążeń było chyba najtrudniejsze w mojej karierze. Myślę, że ten punkt za ósme miejsce jest moim najciężej wywalczonym punktem.
[b] Co się działo z oponami? [/b]
Kłopoty mieliśmy na każdym komplecie ogumienia. Na pierwszych okrążeniach rytm był dobry, ale potem im dłużej się jechało, tym było gorzej – zwłaszcza na miękkich oponach, na których kończyłem wyścig. Spodziewaliśmy się takich problemów na tym torze, gdzie bardzo ważna jest przyczepność mechaniczna. Dopóki opony są wystarczająco przyczepne, trakcja jest w miarę w porządku. Jak zaczynają się ślizgać, to automatycznie nagrzewają się coraz bardziej i robi się już kiepsko.
[b] Czy miało to związek z ciśnieniami w oponach? [/b]
Nie.
[b]Kiedy możemy spodziewać się ogłoszenia decyzji, gdzie będzie pan jeździł w przyszłym sezonie? [/b]
Dopóki nie będzie podpisany kontrakt, to nie ma nic pewnego. Jak się zdecydujemy na podpisanie, to ogłosimy decyzję.
[b]Czyli decyzja jest po pańskiej stronie? [/b]
Tak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA