fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bałem się tylko głupoty przełożonych

Generał broni Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych
Fotorzepa, Bartosz Siedlik
Ludzie z dworu Klicha do nas dzwonią i mówią, co mamy robić. Proszę wybaczyć, ale nie mogę sobie pozwolić, żeby żaden, cholera, nieupoważniony cywil wydawał mi polecenia! - mówi generał broni Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych
[b]Rz: Ostatni weekend w mundurze, od czwartku jest pan cywilem.[/b]Dłużej nie mogłem wytrzymać, nie mogłem milczeć. Wojsko to była największa przygoda mojego życia, ale żałuję, że odchodzę z niego dopiero dziś.[b]Dlaczego?[/b]Jeśli za rozliczanie nas za Afganistan biorą się ludzie, którzy nie mają o wojnie zielonego pojęcia, to trzeba ich wyrzucić na pysk! I trzeba to wreszcie głośno powiedzieć! Jakie Klich ma prawo ferować wyroki, skoro on o wojsku nie ma pojęcia?! Żadnego![b]Nie przesadza pan?[/b]Dla niego wojsko to polityka, parady, defilady i odprawy za biurkiem, ale prawdziwe wojsko to jest to, co my ćwiczymy na poligonie, a potem sprawdzamy w boju.[b]Kierując się tą logiką, trzeba oddać armię wojskowym i zapomnieć o cywilnej kontroli nad nią. Pan chce budować państwo w państwie.[/b]Ja nie kwestionuję cywilnej kontroli nad wojskiem! Niech politycy nas kontrolują, sprawdzają, ale niech nie podważają naszych kompetencji. Do tego, co potrafię,...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA