fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Czas regeneracji po szaleństwach

autor: Bespamyatnov
Flickr
Słońce, wiatr i woda podczas urlopu koiły nerwy, pomagały zapomnieć o zmęczeniu i natłoku obowiązków. Po lecie okazuje się jednak, że niekoniecznie dobrze wpłynęły na skórę
Kilkanaście dni wypoczynku, podczas których nie przywiązujemy dużej wagi do pielęgnacji ciała, korzystając w pełni z uroków lata, może zostawić ślad na skórze. – Jeśli tymi pamiątkami są delikatna opalenizna oraz regeneracja ciała i umysłu, to nasz wygląd jest zdecydowanie lepszy. Stan skóry jest odzwierciedleniem naszego stanu zdrowia, ale także kondycji psychicznej – wyjaśnia Sylwia Jarmolińska, kosmetyczka Instytutu Clarins w Warszawie.
Jednak wiatr, silne promienie słoneczne, wysokie temperatury, słona woda i klimatyzacja to czynniki, które agresywnie oddziałują na skórę, osłabiając jej naturalne systemy obronne. Powodują odwodnienie, rozszerzenie naczyń krwionośnych, pogorszenie struktury naskórka.
Jeśli dodamy do tego niewłaściwą ochronę przed promieniowaniem UV, zbyt małe ilości płynów w organizmie i wakacyjną dietę wyraźnie różniącą się od naszego zwykłego jadłospisu, to zarówno skóra twarzy, jak i całego ciała może zareagować podrażnieniem.
[srodtytul]Pamiątka z wakacji[/srodtytul]
– U wielu klientek po powrocie z urlopu obserwuję przesuszenie lub odwodnienie skóry. Dlatego tak jak ważna była bardziej intensywna pielęgnacja i przygotowanie skóry do urlopu, równie istotna jest intensywna pielęgnacja po wakacjach – mówi Sylwia Jarmolińska.
Obserwacje te potwierdzają opracowania naukowe. Suchość skóry występuje już u 20 proc. ludzi – od noworodków po osoby starsze. Jak pokazały badania przeprowadzone dla firmy Neutrogena, już co piąta Polka deklaruje, że jej cera jest sucha lub wykazuje tendencje do przesuszenia. 66 proc. badanych oceniło, że ich cera jest wrażliwa. Z innych sondaży, przeprowadzonych przez CBOS, wynika ponadto, że aż 70 proc. Polek ma problemy ze skórą. Najczęściej uskarżają się na przebarwienia, brak elastyczności i zaczerwienienia.
Jak zatem powinna wyglądać kuracja dla skóry po urlopie? – Jeżeli możemy sobie na to pozwolić, warto skorzystać z nowych zabiegów w gabinetach. Drugi krok to regularna i indywidualnie dobrana pielęgnacja w domu – radzi kosmetyczka Instytutu Clarins. – Jeśli decydujemy się na skorzystanie z usług gabinetów kosmetycznych, to moim zdaniem najważniejszym zabiegiem jest silne nawilżenie, które u nas jest podstawą każdego przeprowadzanego zabiegu. Bez względu na to, czy będziemy skórę oczyszczać, ujędrniać czy łagodzić, nawilżenie jest niezbędne – wyjaśnia kosmetyczka.
[srodtytul]Siła koncentratu[/srodtytul]
Podstawową różnicą między pielęgnacją salonową a tą, którą sami wykonujemy w domu, jest siła kosmetyków oraz sposób ich wprowadzania do skóry. Wysoko skoncentrowane wyciągi roślinne, wmasowywane w skórę przez odpowiednio długi czas, docierają do głębszych warstw naskórka i zostają tam na dłużej, niż dzieje się to np. po użyciu kremu w domu. Zdecydowana większość zabiegów oferowanych przez salony kosmetyczne wykorzystuje techniki masażu i coraz doskonalsze substancje aktywne zawarte w skoncentrowanych olejkach, maskach, ampułkach. W ich skład wchodzą opatentowane przez firmy cząsteczki odpowiedzialne za utrzymanie w skórze wody, stymulację produkcji kolagenu, poprawę napięcia skóry.
Choć ich formuły się zmieniają i stają się coraz doskonalsze, wciąż wśród składników profesjonalnych preparatów znajdują się m.in. oleje roślinne, pomagające uzupełnić ceramidy, kwas oleinowy, kwas palmitynowy oraz nienasycone kwasy tłuszcze Omega-6, niezbędne dla odbudowy warstwy lipidowej naskórka. Najnowsze kosmetyki wykazują także o wiele dłuższe działanie. W przypadku niektórych kremów właściwy poziom nawilżenia skóry utrzymuje się nawet od 12 do 24 godzin po zastosowaniu.
[srodtytul]W rękach specjalistów[/srodtytul]
Zabiegi w salonach są dobierane indywidualnie, w zależności od stanu skóry, możliwości finansowych i czasu klientów. Jednak jak podkreślają kosmetyczki, nawet jeden dobry zabieg z użyciem skoncentrowanych produktów profesjonalnych przynosi widoczne efekty. – Polecam na przykład nowy zabieg detoksykujący na bazie białych alg oraz zielonej glinki. Przeprowadzony w jego trakcie drenaż limfatyczny pomaga usunąć nagromadzone toksyny i skóra całego ciała jest o wiele bardziej jędrna, elastyczna, ma ładniejszy kolor i nabiera wyraźnej świeżości – wyjaśnia Sylwia Jarmolińka z Instytutu Clarins.
Zwolenniczki zyskują także nowe zabiegi kosmetyczne o działaniu samoopalającym, pozwalające podtrzymać wakacyjny odcień skóry. Podczas zabiegu połączonego z delikatnym peelingiem (przygotowującym ciało) oraz masażem rozprowadzany jest specjalny środek powodujący delikatne zabarwienie skóry. Zabieg jest o wiele zdrowszy i bezpieczniejszy niż solarium, jednak opalenizna stopniowo schodzi po kilku dniach, a jego powtarzanie wiąże się z kosztami.
[srodtytul]Przed lustrem pracowicie[/srodtytul]
Jednak zabieg lub nawet seria zabiegów wykonanych w salonie to tylko część niezbędnej dbałości o urodę. Równie ważna, a nawet istotniejsza, jest codzienna pielęgnacja w domu. – Największym grzechem jest zaniedbanie. Nie zdajemy sobie sprawy, że pozostawienie makijażu na noc powoduje bardzo duże szkody dla skóry. Dlatego delikatny, ale skuteczny demakijaż i tonizacja to podstawa pielęgnacji. Polki wiedzą już, że powinny dobierać kosmetyki tak jak leki – indywidualnie. Są także dość zdyscyplinowane, jeśli chodzi o stosowanie kosmetyków z filtrami chroniącymi przed UV. Ale u podstaw pięknej, zadbanej skóry leży umiejętność dbania o siebie i systematyczność – podkreśla kosmetyczka Clarinsa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA