Styl życia

Sport wspomagany dietą

Katarzyna Kozakiewicz (w centrum zdjęcia)
strongman.pl
Chodzisz na fitness, ale nie widzisz żadnych wyników? Przeanalizuj, jak się odżywiasz. Bo siedemdziesiąt procent sukcesu gwarantuje dobra dieta. Reszta jest dziełem ćwiczeń.
– Fitness to sport uniwersalny. Dla każdego – mówi Katarzyna Kozakiewicz, wielokrotna mistrzyni Polski, brązowa medalistka mistrzostw Europy i finalistka mistrzostw świata w fitness sylwetkowym. – Najważniejsza jest właściwa dieta. Mięśnie poddane ćwiczeniom z obciążeniem muszą być odpowiednio odżywiane – podkreśla.
Jak to rozumieć? Najprościej tak, że trzeba dobrze jeść – porządne śniadanie, które jest najważniejszym posiłkiem, dającym siłę na większą część dnia, na obiad schabowy z ziemniakami, po obiedzie jakiś sernik do kawy, a na kolację coś lżejszego – powiedzmy, że grzanki z bukietem warzyw. Proste. Ale nie do końca, tu zupełnie nie o to chodzi. Dieta prowadząca nie tylko do wyników sportowych, ale również do wyników w rekreacyjnym fitnessie jest bardziej skomplikowana. Do formy nie dojdziemy pochłaniając domowe obiadki. Niestety. Co mają na myśli mistrzowie mówiąc o dobrym odżywianiu?
[srodtytul]Białko, białko i jeszcze raz białko[/srodtytul] Na śniadanie dość dziwny posiłek. Na pierwszy rzut oka wygląda jak jajecznica. Lecz nią nie jest. Dziesięć jajek, jednak tylko same białka i tylko jedno żółtko. Do tego garść płatków owsianych i garść orzechów. Wszystko trafia na patelnię. Białko ścina się z resztą składników, tworząc papkę. – Wygląda jak karma dla ptaków – mówi Katarzyna Kozakiewicz. – Ale świetnie smakuje i jest doskonałym pożywieniem dla mięśni. To moje śniadanie od wielu lat – dodaje. Śniadanie mistrzyni jest pierwszym spośród pięciu posiłków, jakie powinna spożyć osoba poważnie traktująca fitness. Potem są posiłki złożone z ryżu i piersi z kurczaka, następnie posiłek z ryżu i tuńczyka. Ryż można czasem zamienić na kaszę gryczaną. Posiłki urozmaicane są warzywami. Do każdego z nich Katarzyna Kozakiewicz dodaje trochę oleju lnianego, bo jak twierdzi, jest bardzo zdrowy. – Mięśniom potrzebny jest solidny budulec – mówi Katarzyna Kozakiewicz. – Nie wnikając w często niezrozumiałe dla większości tajniki, można powiedzieć, że tkance mięśniowej trzeba dostarczać tych składników, bez których niemożliwa jest jej rozbudowa. W diecie powinny zatem znaleźć się produkty dostarczające te składniki. Głównie chodzi o białko. Nie ma lepszego białka od zwierzęcego, a jego najlepszym źródłem jest kurze jajko. Oczywiście bez żółtka, które jest źródłem cholesterolu - dodaje nasza rozmówczyni. - Tak skomponowane dania trzeba spożywać w odpowiednich proporcjach i o określonych porach. Przed i po treningu - dodaje. Mięśnie muszą mieć energię do pracy i źródło regeneracji po pracy. One nie rosną, jak się niektórym wydaje, podczas intensywnego treningu, ale wtedy, kiedy odpoczywają. Jak widać, nie ma tu mowy o schabowym w tłustej panierce z ziemniakami, a tym bardziej o serniku do kawy. Licząc na sportowy sukces nie można objadać się słodyczami. Trzeba liczyć kalorie, precyzyjnie dobierać dietę i eliminować tłuszcze. – Można się przyzwyczaić – mówi Katarzyna Kozakiewicz. – Chociaż kocham słodycze, to jednak parcie do sportowego sukcesu jest silniejsze. Co nie oznacza, że na przykład podczas świąt odmawiam sobie pysznych wypieków. Na co dzień jednak potrzebna jest żelazna dyscyplina – stwierdza Kozakiewicz. A o tę jest trudno w czasach, kiedy żyjemy szybko, w ciągłej pogoni, zapracowani obłożeni różnymi obowiązkami. – Żeby jeść to, co powinnam, codziennie rano poświęcam czas na przygotowywanie posiłków na cały dzień – mówi Kozakiewicz. – To są osobne pojemniczki z jedzeniem na każdą porę dnia. Tak jest codziennie. Praca, obowiązki, trening w siłowni powodują, że praktycznie cały dzień jestem poza domem. Dziś tak się żyje, a na mieście żadna restauracja nie przyrządzi moich specjalnych posiłków. To kolejny element dyscypliny – dodaje. [srodtytul]Na skróty?[/srodtytul] Dyscyplina w kontrze z tempem życia, dotychczasowymi przyzwyczajeniami żywieniowymi i najzwyczajniejszym lenistwem połączonym często z chęcią osiągnięcia wymarzonej sylwetki w krótkim czasie powodują, że wiele osób chętnie sięga po suplementy diety. Stereotyp mówi, że odzywki to głównie preparaty dla kulturystów. Nie jest to prawda. Jeśli chcesz zamienić oponki na brzuchy w delikatne mięśnie, pracujesz cały dzień i nie masz czasu na przygotowywanie posiłków bogatych w białko, możesz sięgnąć po suplementy. Ich zadaniem jest wspomaganie i przyspieszanie przyrostu masy mięśniowej. Te są najpopularniejsze. Podstawą ich składu są proteiny, białko niezbędne do budowania masy mięśniowej. To także źródło wielu witamin i kompozycji substancji, których potrzebuje organizm. A organizm poddawany często morderczym ćwiczeniom siłowym potrzebuje ich jak ryba wody. [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/363035,403528_Sport_nieco_wspomagany.html]Więcej o suplementach przeczytasz w Życiu Warszawy Online[/link]
Źródło: Życie Warszawy Online

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL