fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Więź z uczelnią na całe życie

Rzeczpospolita
Rozmowa: Penka Bergmann, zastępca dyrektora do spraw absolwentów w londyńskim kampusie Chicago Booth School of Business
[b]Rz: Chicago BSB ma na świecie ponad 70 klubów absolwentów. To inicjatywa szkoły czy samych byłych studentów?[/b]
Penka Bergmann: Większość z nich została założona z inicjatywy absolwentów, choć przy naszym wsparciu. Powstawały stopniowo, początkowo w Stanach Zjednoczonych, a potem, wraz z międzynarodowym rozwojem szkoły, także w innych krajach, w tym w Polsce.
[b]Wspomniała pani o wsparciu ze strony uczelni. Czy chodzi o wsparcie finansowe?[/b]
Nie wspomagamy naszych klubów absolwentów finansowo. Same zdobywają środki na swoją działalność. Zapewniamy im natomiast stronę internetową z logo uczelni oraz udział profesorów z Chicago w organizowanych przez kluby wykładach, co jest najbardziej cenioną formą wsparcia. Pomagamy również w promocji klubowych imprez i dostarczamy uczelniane gadżety na większe spotkania.
[wyimek]Dostęp do sieci kontaktów to zwykle główna motywacja dla członków klubu absolwentów[/wyimek]
[b]A co kluby dają uczelni? [/b]
Trudno przecenić ich znaczenie; pomagają nam w rekrutacji nowych studentów i zdobywaniu sponsorów, gdyż świetnie znają realia swoich rynków. Pomagają nam także budować wizerunek szkoły przez swą obecność w mediach i klubowe imprezy, na które zapraszani są również goście z zewnątrz.
[b]Organizatorzy takich klubów w Polsce przyznają, że mają problemy z utrzymaniem zaangażowania członków. Czy można tu coś poradzić?[/b]
Sądzę, że bardzo ważne są dobre doświadczenia jeszcze z czasów studenckich. Zachęcamy naszych absolwentów do zaangażowania się w klubową aktywność już wtedy, gdy studiują. Informujemy ich, na czym polega działalność klubów absolwentów, przekonujemy o korzyściach, jakie po uzyskaniu dyplomu zapewni im taka sieć kontaktów. Wiem, że to właśnie dostęp do tej sieci jest główną motywacją do członkostwa w klubie absolwentów. A będąc w jego władzach, ma się także uprzywilejowany dostęp do ważnych ludzi z zewnątrz, np. szefów największych firm, którzy zazwyczaj chętnie występują na klubowych spotkaniach. To też duża motywacja, choć wiele osób działa w klubach po prostu z sympatii i wdzięczności do uczelni, gdzie zdobyli edukację i przyjaciół. W amerykańskim systemie uniwersyteckim kładzie się duży nacisk na uświadomienie studentom, że ich więź z uczelnią nie kończy się po uzyskaniu dyplomu, ale trwa przez całe życie.
[b]Duża część absolwentów szkoły aktywnie działa w klubach?[/b]
Sądzę, że jedna czwarta z ponad 42 tysięcy naszych absolwentów jest zaangażowana w tę działalność. Przy czym wraz z wiekiem, gdy maleją chęci do klubowych imprez, staramy się im zaproponować inne formy zaangażowania. Niektórzy wygłaszają prelekcje dla naszych studentów, inni włączają się do rekrutacji kandydatów, sponsorują uczelniane imprezy albo pomagają zdobyć sponsorów bądź też po prostu wspierają szkołę dotacjami.
[b]Do tego trzeba jednak utrzymywać z nimi stały kontakt.[/b]
Mamy potężną bazę danych o naszych absolwentach. Już w czasie studiów przekonujemy ich, by informowali biuro absolwentów o zmianach w swym życiu zawodowym, by uaktualniali dane kontaktowe. Dane starszych roczników pomaga nam uzupełnić specjalny zespół badawczy, który w różnych internetowych bazach szuka o nich informacji. Jeśli ktoś odnosi sukcesy, na pewno będzie o tym informacja w Internecie. Zresztą ludzie zwykle chwalą się swymi awansami. Czasem proszą, byśmy wspomnieli o nich w specjalnej rubryce naszego magazynu dla absolwentów. Bieżące informacje o wydarzeniach w szkole, nowych badaniach zamieszczamy w comiesięcznym biuletynie, który każdy z nich dostaje e-mailem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA