fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Ostatni dzień prezesa?

Piotr Farfał
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Zmiana władz w TVP: Rada nadzorcza spróbuje dziś usunąć Piotra Farfała ze stanowiska.
Członkowie rady nadzorczej w siedzibie TVP w Warszawie zamierzają się pojawić przed 11. – Szturmem do TVP nie wejdziemy. Spodziewamy się, że ochroniarze nas nie wpuszczą, więc będziemy musieli przejść do planu B – mówi Bogusław Szwedo, jej członek. Oznacza to zmianę miejsca spotkania. Jednym z wariantów jest siedziba KRRiT.
Członkowie rady zapewniają, że mimo iż p.o. prezesa TVP Piotr Farfał robi wszystko, by do posiedzenia nie dopuścić – nawet je odwołał – do spotkania jednak dojdzie. Prezes zostanie na nim odwołany, a władzę w TVP przejmą ludzie PiS i SLD. Co wówczas zrobi Farfał? Na wczorajszej konferencji prasowej w siedzibie TVP nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące dzisiejszych obrad.
Należy przypuszczać, że raczej nie zaakceptuje dzisiejszych decyzji rady. Prawdopodobnie sprawę znów będzie musiał rozstrzygać Krajowy Rejestr Sądowy.
Od lipca, gdy wybrano nową radę nadzorczą, zdominowaną przez ludzi kojarzonych z PiS i SLD, pewne było, że dni Farfała są policzone. On sam starał się przesądzoną dymisję odsunąć w czasie.
Gdy Bogusław Szwedo wysłał do telewizji list z informacją o zwołaniu posiedzenia rady, dostał go zwrotnie z dopiskiem „mylny adres”. Później sąd nie zarejestrował nowej rady, bo we wniosku zabrakło numerów PESEL jej członków. Farfał zrzucał za to winę na KRRiT. Ale to TVP miała obowiązek wysłać poprawny wniosek.
By zablokować dzisiejsze posiedzenie rady, Farfał zamówił ekspertyzę prawną, która wykazała, że rada została powołana nielegalnie. Ministerstwo Skarbu, które również chce, by nie rejestrować nowej rady, ekspertyzę przekazało do KRS. W poniedziałek zaś prawnik Farfała zgłosił wniosek do sądu o niedopuszczenie do posiedzenia rady, bo jej wybór jest oparty na zapisach ustawy o RTV, która może być niezgodna z konstytucją. Chce, by sąd sprawdził to w Trybunale Konstytucyjnym. – To uprawnione działanie, ale jednocześnie trik, który może zagrzebać całą sprawę na ponad rok – komentuje prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista. – Ale to sąd rozstrzygnie, czy sprawę skierować do TK.
W walkę o utrzymanie się Farfała w fotelu prezesa TVP zaangażował się Lech Haydukiewicz, członek KRRiT kojarzony z LPR. Uważa, że KRRiT powołała radę nielegalnie i skierował w tej sprawie wniosek do prokuratury (ostatnio odrzucony). Później pozwał TVP za to, że jej prezes złożył wniosek do sądu o rejestrację członków rady nadzorczej. – Tylko że tu po jednej i drugiej stronie stoi Roman Giertych. A tak naprawdę chodzi o to, żeby zablokować odwołanie Farfała – twierdzi Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.
Wczoraj czterech członków Krajowej Rady złożyło zawiadomienie o możliwości usiłowania popełnienia przestępstwa i przez Haydukiewicza, i prezesa Farfała. Zarzucają im wprowadzanie w błąd sądów. – Ci ludzie, którzy złożyli to doniesienie, za chwilę będą mieli postanowienie o umorzeniu postępowania, ponieważ zawiadomili o popełnieniu przestępstwa, które nie istniało – uważa Haydukiewicz.
– Obawiam się, że dla koalicji SLD – PiS telewizja może stać się teraz narzędziem do walki politycznej w kampanii prezydenckiej – komentuje atmosferę wokół TVP Waldy Dzikowski, wiceszef PO.
– Nie chodzi o to, żeby więcej było w telewizji SLD – zarzeka się Stanisław Wziątek z SLD.
– Rada odwołuje Farfała, bo jego działania szkodzą polskiej telewizji – mówi Joachim Brudziński (PiS).
[i]—dok, pap[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA