Sport

Schumacher pójdzie w ślady Prosta?

Michael Schumacher na torze Monza w 2006 roku
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Powrót Michaela Schumachera na tor Formuły 1 zaskoczył wielu znawców sportu. Historia uczy, że wielkie gwiazdy rzadko zyskują na wznowieniu kariery.
Michael Jordan wracał dwa razy do NBA. Karierę skończył w 1993 po dziewięciu sezonach gry. Nieudana przygoda z baseballem sprawiła, że w 1995 ponownie założył koszulkę Chicago Bulls. Poprowadził zespół do trzech kolejnych triumfów w NBA w latach 1996 - 1998. Wtedy opuścił drużynę i zapowiedział, że to jego ostateczny rozbrat z tym sportem. Jednak słowa nie dotrzymał. Drugi powrót był już kompletną klapą. Przez dwa sezony (2001/2002 i 2002/2003) w Washington Wizards nie osiągnął żadnych sukcesów.
Porażką był również powrót na ring Mohammeda Alego - legendy boksu. Wycofał się ze sportu po zdobyciu mistrzowskiego pasa w 1978 roku. Wrócił jednak na ring. Drugi raz kończył jednak bez pasa, przegrywając w 1981 roku z Larrym Holmsem. Nie wszystkie wielkie gwiazdy swoich dyscyplin kończyły z poczuciem porażki. Powrót uznawanego za najlepszego piłkarza w historii futbolu - Brazylijczyka Pele przyniósł New York Cosmos tytuł mistrza kraju.
Schumacher wraca jedynie na zastępstwo, ale kto wie czy nie zasmakuje w wyścigach na tyle by walczyć w przyszłym roku o mistrzostwo. Dobrym przykładem może być dla niego historia Alaina Prosta. Francuz miał w 1991 nieudany sezon. W kolejnym roku startów wypadł ze składu Ferrari. Po przerwie wrócił na tor za kierownicą Williamsa-Renault. Wygrał siedem wyścigów i zakończył karierę jako mistrz świata - zdobywając tytuł po raz czwarty. Siedmiokrotny mistrz Formuły 1 ma już dosyć sukcesów na koncie. Jeśli zdecydowałby się na kolejny pełny sezon startów to ciężko by doszukiwać się w tym względów sportowych. Taką opcję można jednak rozpatrywać w kategoriach marketingowych. Seria boryka się z odpływem sponsorów, a występ gwiazdy, która jest ikoną tego sportu może podratować budżet nie tylko Ferrari. Dlatego wielu ważnych ludzi w wyścigowym światku może namawiać Schumachera do pozostania za kierownicą bolidu, nawet jeśli Felippe Massa, którego dawny mistrz zastępuje, powróci do pełni sił. To na razie tylko spekulacje, ale nawet pojedynczy występ Schumachera wydawał się do tej pory niemożliwy.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL