Finanse

Białorusini zostali odcięci od waluty

Narodowy Bank Białorusi zakazał bankom udzielania kredytów walutowych osobom fizycznym
W opublikowanym w piątek oświadczeniu szefowie banku podali, że będzie to obowiązywać do momentu stabilizacji sytuacji w gospodarce. Jako datę obowiązywania zakazu podano 1 stycznia 2011 r.
Powodem wstrzymania kredytowania jest fakt, że brakuje walut na powstrzymanie spadku wartości białoruskiego rubla i zapłatę najpilniejszych długów przez państwo. [wyimek]2,6 mld dol. wynosiły w czerwcu rezerwy walutowe Białorusi. W październiku 2008 r. było to 4,1 mld dol.[/wyimek]
W ciągu pół roku rubel osłabił się o 28,4 proc. do dolara i 29,5 proc. do euro. I choć Mińsk robi wszystko, by utrudnić Białorusinom zakup walut na rynku (można to zrobić tylko w wybranych bankach, w wybranych godzinach, kantorów w kraju nie ma), to rubel wciąż idzie w dół. Bank potrzebuje więc walut, by spowolnić dewaluację, a rezerwy złoto-walutowe kraju są coraz mniejsze. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego tylko w czerwcu zmniejszyły się one o 1 mld dol., do 2,65 mld dol. Dla porównania w październiku 2008 r. wynosiły 4,1 mld dol. Równie szybko jak spadają rezerwy, rośnie zadłużenie zagraniczne kraju. Na 1 kwietnia (świeższych danych brak) Białoruś była zadłużona na 16,3 mld dol., w tym 8,3 mld dol. stanowiły długi krótkoterminowe. Do połowy roku największym kredytodawcą Białorusi był MFW (przyznane 2,64 mld dol.) i Rosja (1,5 mld dol.). Przed miesiącem rząd w Mińsku wystąpił do Unii o pomoc. Nieoficjalnie mówiło się o 7 mld dol. Odpowiedzi z Brukseli nie ma do dziś. Białoruś wróciła więc do rozmów z Rosją. Kreml zgodził się rozmawiać, ale tylko o pożyczce na pół miliarda dol.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL