Opinie

Podatki bez zmian. I o to chodziło

Nikt nie lubi płacić podatków, a zwłaszcza coraz wyższych podatków. Dobrze więc się stało, że premier Donald Tusk jednoznacznie odciął się od propozycji ministra finansów Jacka Rostowskiego, byśmy od 2010 r. oddawali więcej pieniędzy fiskusowi.
Koncepcja zakładająca zwiększanie podatków, bo budżet centralny rzekomo wie lepiej, jak wydawać nasze pieniądze, jest błędna. Jak powiedział w jednym z wywiadów dla "Rzeczpospolitej" były premier Jan Krzysztof Bielecki, skuteczna redystrybucja dochodów przez budżet jest rzeczą prawie niemożliwą – zwłaszcza przy naszych narodowych cechach. By nasz kraj mógł się rozwijać, jesteśmy więc skazani na niższe podatki i dość ograniczone państwo.
[b][link=http://blog.rp.pl/kurasz/2009/07/24/podatki-bez-zmian-i-o-to-chodzilo/]Skomentuj[/link][/b] Donald Tusk zapewne już wie, że w imię ratowania budżetu jego rząd nie może postępować wbrew logice ekonomicznej i wybierać złych metod walki ze spowolnieniem gospodarczym. A wyższe podatki mogłyby sprawić, że Polska – choć na razie na tle innych państw Unii Europejskiej wypada nieźle – z kryzysu finansowego wychodziłaby najwolniej.
Taki ruch mógłby zatem przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Polacy unikaliby płacenia podatków, wielu firmom zagroziłby upadek i w konsekwencji napływ pieniędzy do budżetu byłby niższy. Poza tym wszyscy ekonomiści są zgodni, że obciążenia fiskalne działalności gospodarczej w Polsce i tak są szczególnie wysokie. Mamy jeden z najwyższych z krajów rozwiniętych tzw. klin podatkowy. "Rzeczpospolita" zainicjowała niedawno akcję społeczną [link=http://www.rp.pl/temat/327843.html]"Nie wyższym podatkom"[/link]. Nasz apel poparło wielu ekonomistów, przedstawicieli biznesu i naszych czytelników. Na naszych stronach internetowych można się było podpisać pod listem otwartym do rządu w tej sprawie sygnowanym przez organizację przedsiębiorców Business Centre Club. Nie zgadzamy się na to, by rząd w walce z kryzysem szedł na łatwiznę. Dobrze, że Donald Tusk zrozumiał, iż droga na skróty do niczego dobrego nie prowadzi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL