Opinie

Papierowa strategia czy szybsza prywatyzacja?

Minister skarbu chce przyspieszyć sprzedaż państwowych spółek. Dzięki temu wpływy z prywatyzacji mają do końca przyszłego roku sięgnąć 37 mld zł. Biorąc pod uwagę, że po pierwszym półroczu 2008 roku wynoszą zaledwie 500 mln zł, są to plany więcej niż ambitne.
Trzeba jednak za nie rząd pochwalić. Chociaż sprzedaż państwowego majątku w czasie kryzysu nie przyniesie zysków porównywalnych z tymi, jakie można by uzyskać w okresie dobrej koniunktury.
Dla wielu – nie tylko opozycji, ale też znacznej części potencjalnych wyborców – nie będzie to więc prywatyzacja, ale wyprzedaż. Kryzys nie powinien jednak tego procesu wstrzymać – prywatny właściciel prawie zawsze okazuje się lepszym menedżerem od urzędnika. Wyższe wpływy z prywatyzacji mogą też na tyle poprawić sytuację budżetu, że rząd zrezygnuje np. z podnoszenia podatków. Problemów po drodze będzie więcej. W planach MSP pojawia się przecież sprzedaż prawdziwych rodowych sreber: KGHM, grupy Lotos, PGE, Bogdanki czy Ruchu. Kaliber zarzutów wobec rządu Donalda Tuska związanych z ich sprzedażą będzie pewnie porównywalny ze znaczeniem tych spółek.
Siłę charakteru premiera i jego ministrów sprawdzą też pracownicy części prywatyzowanych firm. Liderzy związkowi z KGHM już wczoraj zapowiadali, z właściwą związkowcom delikatnością, że z nimi nie pójdzie tak łatwo jak z kupcami z KDT... Ugięcie się pod ich presją i zmiana planów – co niestety już zdążył zasugerować szef MSP – nie powinny być brane pod uwagę. Aby polska gospodarka stała się wreszcie rynkowa, potrzeba czegoś więcej niż kolejnej papierowej strategii. [ramka][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/07/22/andrzej-krakowiak-papierowa-strategia-czy-szybsza-prywatyzacja/]Skomentuj[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL