Świat

Pani minister jest za gruba

Dr Regina Benjamin została nową szefową Departamentu Zdrowia USA
AP
Nominacja dr Reginy Benjamin na stanowisko szefa Departamentu Zdrowia wzbudziła w Stanach Zjednoczonych kontrowersje.
Co ciekawe, wybór prezydenta Baracka Obamy nie spotkał się z krytyką z powodu braku kompetencji jego kandydatki. Dr Benjamin nie spodobała się Amerykanom z powodu swojej tuszy.
„Ta nominacja to duży błąd – na wirtualnych łamach »The Washington Post« komentuje jeden z czytelników – ona nie potrafi nawet przestrzegać podstawowych zaleceń dotyczących zdrowia”. Z kolei w elektronicznym wydaniu „The Wall Street Journal” internauta dodaje, że postawa pani doktor nie jest dobrym wzorcem ani dla dorosłych, ani dla dzieci, i apeluje do niej, by schudła. Temat podchwycili dziennikarze. Tym samym otyłość pani minister stała się ważniejsza niż jej osiągnięcia. A ta 53-letnia katoliczka ma się czym pochwalić. Była pierwszą czarnoskórą kobietą zasiadającą w zarządzie American Medical Association, największej organizacji amerykańskich lekarzy. Założyła klinikę w Bayou La Batre, miasteczku położonym w stanie Alabama, którego większość mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa. Mało tego, dwukrotnie – po strawieniu przez ogień i zniszczeniu przez huragan Katrina – ją odbudowała.
– Reakcja na wygląd pani minister jest naturalna – komentuje dr hab. Wojciech Cwalina, specjalista od marketingu politycznego ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. – Ludzie w takich przypadkach myślą stereotypowo: skoro ona nie potrafi zapanować nad własnym ciałem, to jak będzie w stanie sprawować tak odpowiedzialną funkcję. Nie jest to oczywiście ze sobą tożsame. Wygląd nie świadczy o kompetencjach polityka. Dr Cwalina lubi przytaczać przykład Abrahama Lincolna, wielkiego amerykańskiego prezydenta, który we współczesnych czasach nie miałby szans na elekcję. Dlaczego? – Bo był mały, brzydki i rudy – odpowiada psycholog. Jego zdaniem, jeśli pani minister dobrze czuje się w swojej skórze, nie powinna się odchudzać. A mając nadwagę, może przynajmniej sprawiać wrażenie, że zna problemy większości Amerykanów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL