Sztuka

Kaukaz skażony socrealizmem

Am I lovin it / Chingiz Babayev
materiały prasowe
Pojęcie „artystyczna prowincja” to anachronizm. Nigdy dotychczas nieartyści nie mieli równie komfortowej sytuacji: bez względu na miejsce zamieszkania mogą uczestniczyć w światowych wydarzeniach. Nigdy wcześniej nie dochodziło do tak intensywnej wymiany doświadczeń. A wszystko dzięki sieci.
Tego lata z perspektywy Warszawy oglądamy Kaukaz. Tę możliwość daje wystawa przygotowana na festiwal „Transkaukazja 2009”.
Galeria przy Krakowskim Przedmieściu – jak zwykle zresztą – koncentruje się na tematyce miejskiej. Kilkanaście zdjęć, wideo i prace natury konceptualnej dotyczą bytowania w miastach. Jakich, wyjaśnia tytuł pokazu – „Baku, Erywań, Tbilisi: odbiór!”. Kiedyś stolice Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu znaliśmy z dowcipów i piosenek. Wydawały się egzotyczne i… trochę nierealne. Wystawa dowodzi, że wyglądają zdumiewająco swojsko – jak większość aglomeracji byłego czerwonego bloku. W panoramach dominują kontrasty: szklane wieżowce i tradycyjne orientalne budowle, przepych i nędza, rozbudowa i rozpad. Znamienna jest fotograficzna seria „Ruiny naszych czasów” Armeńczyka Vahrama Aghasyana. Rozległe jałowe przestrzenie. Na bezludziu – zadziwiające monstra: jeszcze nie wykończone, a już zdewastowane tandetne konstrukcje. „Spady” po poprzednim systemie. Skąd my to znamy?
Egzystencja w „Transkaukazji” też wydaje się zdumiewająco zbliżona do tej, którą znamy z autopsji. Doskonałym skrótem ideologiczno-gospodarczych przeobrażeń minionego dwudziestolecia jest kompozycja „Am I lovin” it?” Chingi Babayeva z Baku. Trzy flagi opatrzone w symbole: sierp i młot, półksiężyc i gwiazda, logo McDonald’sa. Autor wyraża wątpliwości, czy naprawdę kocha te „ojczyzny”. Ale nie ma wyboru… [i]Baku, Erywań, Tbilisi: odbiór!, Galeria Kordegarda, ul. Krakowskie Przedmieście 15/17, wystawa czynna do 30 sierpnia.[/i] [link=http://www.transkaukazja.pl/]www.transkaukazja.pl[/link]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL