Publicystyka

Zabierz babci komórkę!

Piotr Semka
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Dlaczego tak mało jest na rynku telefonów, których klawiatury mają duże, wyraźne cyfry, ułatwiające wybieranie numerów ludziom w podeszłym wieku? Dlaczego dopiero o. Rydzyk włącza ich do świata użytkowników nowych technologii? – pyta publicysta „Rz”
Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/semka/2009/07/16/zabierz-babci-komorke/" "target=_blank]blog.rp.pl/semka[/link]
Pamiętam, jak w jednej z nowel Marka Twaina młody adept dziennikarstwa trafia do redakcji w jednej z dwóch skłóconych ze sobą miejscowości na Dzikim Zachodzie. Szef poleca mu napisać wzmiankę, że w konkurencyjnym mieście położono właśnie kostkę brukową. Młodzian, nie spodziewając się niczego, pisze drobną, rzeczową notatkę. Po chwili szef staje mu za plecami, czyta tekst i wybucha wściekłością. Nowicjusz pyta: „No to jak miałem napisać?”. Na to szef: „Jak to jak? Choćby tak: Zachciewa się im bruków!!! Stokroć lepiej zrobiliby, gdyby powiększyli więzienie, gdzie najpewniej trafią w końcu wszyscy mieszkańcy tego gniazda bandytów i oszustów”. Dlaczego zwracam państwa uwagę na literackie wspomnienie? Otóż w podobny sposób wiele mediów opisuje od paru dni nową inicjatywę ojca Tadeusza Rydzyka – sieć telefoniczną wRodzinie.
[srodtytul]Misja a telefon[/srodtytul] Na łamach „Dziennika” muzyk i aktor Rafał Olbrychski (sam znany z dość barwnego życia) rzuca na toruńskiego redemptorystę gromy. „Ojciec Rydzyk to szemrany biznesmen” – ogłasza i dodaje: „Gdyby ktoś tylko chciał, to wsadziłby go dawno za kratki, i to parę razy”. Olbrychski junior ostrzega przed twórcą Radia Maryja: „Ten człowiek żeruje na ludzkiej naiwności. Wystarczy wspomnieć o tych wszystkich starszych ludziach, którzy wpłacają mu w ciemno całe swoje emerytury. Wielkie sumy wpływają na dofinansowanie odwiertów studni geotermalnej w Toruniu, a także wpłacane są na Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej”. Z kolei Lech Wałęsa oświadczył wczoraj w TVN 24: „Ja komórki od Rydzyka nie kupię, bo od ludzi Kościoła oczekuję wiary i modlitwy, a nie ekonomicznych rozwiązań”. A Jacek Hołub, spec od Radia Maryja w „Gazecie Wyborczej”, ironicznie prognozuje na swej stronie internetowej: „Być może więc wkrótce w Radiu Maryja prowadzący audycje będą podawali, oprócz tradycyjnych numerów telefonów dla dzwoniących z południa Polski, z północy kraju i z zagranicy – nowy numer. Dla kręcących z sieci o. Rydzyka. Ci będą łączeni z anteną w pierwszej kolejności. A co. Motywacja musi być”. Pojawienie się nowej sieci komórkowej zbulwersowało też dziennikarkę TVN 24 Monikę Olejnik, która zauważa – i słusznie – że Jasna Góra powinna pozostawać miejscem wolnym od komercji. Ale panią Monikę oburza nie tylko lansowanie komórek w czasie pielgrzymki Radia Maryja. Bulwersuje ją sam fakt tworzenia przez ojca Rydzyka sieci telefonicznej. Monikę Olejnik zdumiewa „przyzwolenie hierarchów Kościoła na komórkowy biznes”. Dziennikarka wzywa arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, szefa zespołu duszpasterskiej troski o toruńską rozgłośnię, „żeby zajął się również szefem Radia Maryja i zauważył w końcu, jaka jest rzeczywista misja tego radia”. Co ma misja radia do telefonów? Radio Maryja ma takie samo prawo do zakładania sieci komórkowej jak ulubione radio pani Moniki, czyli Zetka, czy też Radio TOK FM. Takie samo prawo, jakie ma zakon benedyktynów, by wchodzić w spółki z firmami, które sprzedają na zasadzie franczyzy tradycyjne produkty benedyktyńskie. Czy pomysły zakonników żyjących według reguły świętego Benedykta spotykają się z podobną niechęcią? Nic podobnego. Przykładowo strona Krakoff.info pisze z zachwytem: „Od blisko dwóch lat tynieccy benedyktyni bardzo poważnie walczą o konsumenta. Zaczęło się od przyklasztornego sklepu, w którym do dziś można kupić takie specjały, jak ser świętego Bonifacego z kminkiem albo z czosnkiem, konfiturę medytacyjną ze śliwek z cynamonem i goździkami, konfitury przedsoborowe z żubrówką, konfitury anielskie i borowiki w zalewie nowicjackiej. Obecnie naturalne produkty oparte na starych benedyktyńskich recepturach sprzedawane są w 25 sklepach w Polsce oraz w sklepie internetowym. Zakonnicy postanowili jednak zdobywać klientów także w Europie. Pod uwagę brane są takie lokalizacje, jak Paryż, Bruksela, Wiedeń czy Monachium”. [srodtytul]Oszustwa z definicji[/srodtytul] Wiem, trudno porównywać rozmiar emocji, jakie budzi toruński redemptorysta, z zamkniętymi w murach swego klasztoru benedyktynami. Czy jednak usprawiedliwia to nieustanne sugerowanie, że jego pomysły biznesowe to z definicji oszustwa i sprawy dla prokuratora? Powtarza się historia ze słynnymi odwiertami geotermalnymi, jakich podjął się ojciec Rydzyk, a o których z takim oburzeniem wypowiadał się Rafał Olbrychski. W niezliczonych notatkach prasowych starania dyrektora Radia Maryja o unijne dotacje na odwierty traktowano jak wyłudzenia i próby oszustwa. Tymczasem ojciec Rydzyk korzystał z całkowicie legalnego projektu unijnego mającego zachęcać samorządy i firmy prywatne do inwestowania w alternatywne źródła energii. Gdyby geotermię lansował klub Gaja lub Greenpeace, Adam Wajrak z Magdaleną Środą zachwycaliby się zapewne w „Gazecie Wyborczej”, jak nowoczesne i ekologiczne jest zagospodarowywanie gorących źródeł. Gdy czyni to zakonnik, dla którego zazwyczaj rezerwuje się rolę zła wcielonego, okazuje się, że geotermia to sposób na podejrzane nabicie sobie kabzy. [srodtytul]Postęp nie dla wrogów postępu[/srodtytul] Wróćmy do komórek dla słuchaczy Radia Maryja. Może warto zapytać, dlaczego wcześniej nikt z operatorów sieci komórkowych nie pomyślał o „segmencie ludzi starszych”? Dlaczego tak mało jest na rynku telefonów, których klawiatury miałyby duże, wyraźne cyfry, ułatwiające wybieranie numerów ludziom w podeszłym wieku? Dlaczego dopiero ojciec Rydzyk włącza ich do świata użytkowników nowych technologii? Owszem, szef PiS Jarosław Kaczyński mógłby się powstrzymać od chwalenia nowej sieci w trakcie uroczystości religijnych na wałach jasnogórskich. Ale też próba kreowania tych kilku słów uznania dla pomysłowości ojca Rydzyka na dowód aferalnego styku polityki z biznesem to już gruba przesada. Rzecz w tym, że najsłynniejszy polski redemptorysta swoimi nowoczesnymi pomysłami co rusz zaprzecza kliszy wstecznika i zacofańca. A jego przeciwników to i zaskakuje, i irytuje. Tak jak w noweli Marka Twaina – pierwszą reakcją jest kpina, ale i rozdrażnienie, że zakonnik sięga po jakieś nieuprawnione dobro. Dlatego zewsząd słychać słowa pełne oburzenia: „Ojcu Rydzykowi zachciało się komórek!!! Czy nie lepiej by zrobił, gdyby zamknął radio i do końca życia pokutował za swoje bezczelne wyciąganie rąk po dotacje unijne na inwestycje w geotermię?”. Czyżby słuchaczom Radia Maryja trzeba było teraz odebrać już kupione komórki i zezwolić na komunikowanie się najwyżej dalekopisem? Przecież postęp nie ma prawa służyć wrogom postępu. Czekam na kolejną esemesową akcję, tym razem: Zabierz babci komórkę.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL