Notowania

Kupujący nie odpuszczają

WIG20 ostatecznie zyskał niemal 1,3 proc.
Rzeczpospolita
Popołudniowa poprawa nastrojów na Zachodzie. Dzięki temu warszawska giełda, mimo fatalnego początku wczorajszych notowań, zakończyła jednak dzień na plusie
Nowy tydzień na GPW rozpoczął się od mocnego tąpnięcia. Indeks WIG20 tuż po otwarciu spadł o ponad 1,7 proc., w okolice 1750 pkt.
W tym miejscu uaktywnili się kupujący, głównie akcje banków i PKN Orlen. Mimo że chętnych do zakupów nie było zbyt wielu, udało się wyprowadzić indeks nad kreskę. Na całym rynku właściciela zmieniły akcje za niespełna 1 mld zł. Największy obrót zanotowano na akcjach KGHM. Wczoraj był ostatni dzień, kiedy kupno akcji spółki uprawniało do nabycia praw do dywidendy. Dziś kurs akcji KGHM zostanie skorygowany w dół o 11,68 zł (dywidenda na akcję). Ten techniczny zabieg spowoduje, że indeks WIG20, w którym KGHM ma istotny udział, może otworzyć się o ok. 2 proc. niżej. Biorąc pod uwagę wczorajsze zamknięcie, będzie to poziom 1777,4 pkt. Znów zatem trwać będzie walka o powrót wskaźnika powyżej poziomu 1800 pkt.
Gorzej było na rynku mniejszych firm. Indeks mWIG40 stracił 0,33 proc., w czym istotny udział miały walory NFI Empik Media & Fashion. Mimo że prezes spółki zaprzeczył medialnym spekulacjom, jakoby firma miała kłopoty z regulowaniem swoich płatności, kurs poszedł w dół. Z drugiej strony rynku znalazły się akcje spółki Kernel. Wzrost notowań mógł być związany z rekomendacją „kupuj”, jaką spółce wydali analitycy Wood & Co. Na wartości traciły też akcje spółek z indeksu sWIG80. Najmocniej traciły papiery JW Construction. Tu inwestorzy postanowili zrealizować część zysków po niezwykle udanym poprzednim tygodniu, kiedy to akcje dewelopera zyskały ponad 15 proc. Na drugim biegunie mieliśmy walory Barlinka (analiza poniżej). Na giełdach amerykańskich początek sesji stał pod znakiem niewielkich wzrostów. Później, podobno za sprawą optymistycznego komentarza jednej z wpływowych analityczek Meredith Whitney dotyczącego sektora bankowego, wzrost ceny akcji w USA nabrał impetu. Trudno przypuszczać, by jeden raport mógł wywołać aż taką euforię. Raczej mieliśmy do czynienia z silnym odreagowaniem ostatnich spadków.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL