Styl życia

Latające talerze w Gdyni

Klips Klypsos poratuje nas na przyjęciu na stojąco. Uchwyt na kieliszek mocowany jest wprost do talerza (projekt grupy Razy2 – Pauliny Krauzy i Jacka Rynia)
Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman
Projektowanie w kryzysie. Pod znakiem szwedzkiego wzornictwa i ekologii odbywa się druga edycja Gdynia Design Days 2009
„Wszystko jest zaprojektowane” – takie hasło przyświeca tegorocznej imprezie w Gdyni. – Mądre projektowanie to rozwiązywanie naszych potrzeb. Wzornictwo to nie estetyka. To rozwiązywanie problemów użytkowych – mówi Elżbieta Opiła z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. IWP to obok urzędu miasta w Gdyni jeden z głównych organizatorów przedsięwzięcia.
Jaki jest cel imprezy? Na pewno edukacja konsumentów. – Jeszcze nie umiemy ocenić rzeczywistej wartości produktów, ale nie tylko my – zaznacza Opiła. – Wzornictwa musimy się uczyć. Może nauczy nas tego kryzys, byśmy przeszli w jakość i optymalizowali zakupy. Kupowali to, co potrzebne – przewiduje. To też edukacja przedsiębiorców. – Design to najtańsze narzędzie innowacyjności i może przynieść zyski biznesowi. Tak jest w Wielkiej Brytanii czy Holandii – mówi Opiła. [srodtytul]Kosiarka na słońce[/srodtytul]
Co więc można zobaczyć na Gdynia Design Days? Do Muzeum Miasta Gdyni przyciąga wystawa pokazującą efekty pracy szwedzkich designerów z ostatnich lat, z którymi ściśle współpracują tamtejsze firmy. Zaskoczeni będą jednak ci, którzy będą chcieli zobaczyć wyłącznie meble. Ekspozycja „Cztery żywioły. Szwedzki design dzisiaj” nawiązuje do: wody, ognia, ziemi i powietrza. To 80 przedmiotów potrzebnych do pracy, wypoczynku, wyposażenia domu. To produkty wprowadzone z sukcesem na rynek, a zaprojektowane tak, by były praktyczne, proste w obsłudze, estetyczne, chroniące środowisko, nawiązujące do natury. Dlatego na wystawie można zobaczyć telefon komórkowy, abażur lampy, w którym można posadzić kwiaty, szczotkę do zmywania, czapki peruki z poliestru, wiertarkę udarową, maskę spawalniczą, a także analizator medyczny dla astmatyków i zaporę przeciwpowodziową. Szwedzcy designerzy oglądających wystawę zaskakują kosiarką na baterie słoneczne. Ekologiczne urządzenie samo kosi trawę i znajduje drogę do stacji zasilającej. To projekt Towe Ressmana. W ofercie ma ją firma znana w Polsce głównie jako producent pił. Zwiedzających zdziwi także „Chmura” zaprojektowana przez Monicę Foerster. Jak opisują Szwedzi wykonaną z białego materiału konstrukcję? To „pokój w chmurze do spokojnych spotkań i medytacji”.  [srodtytul]Kieliszek na garden party[/srodtytul] Ale Gdynia Design Days to nie tylko pokaz szwedzkiego wzornictwa. Konkurencją ekspozycji jest „Design w kontenerach”. Młodzi projektanci, głównie z Polski, ale i z Estonii, Niemiec i Meksyku, prezentują swoje wyroby w kontenerach rozstawionych na placu Grunwaldzkim przed Teatrem Muzycznym. Można tu kupić wiele przedmiotów – lampy, naczynia, zabawki, torby ekologiczne. A wielu z pokazywanych rzeczy nie ma w sklepach. Kontenery przyciągają kolorami i nietypowymi instalacjami. Wiszące talerze z kieliszkami kryją praktyczny projekt trójmiejskiej grupy Razy2 – Pauliny Krauzy z Politechniki Gdańskiej i Jacka Rynia z gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. To Klypsos wykonany na bazie biurowego spinacza. Praktyczny uchwyt można przyczepić do talerza i umieścić w nim kieliszek wina. A bywalec wernisaży czy grilla będzie mógł jeść i nie przejmować się, że nie ma trzeciej ręki. – Trudno było znaleźć producenta, ale udało się – mówi Paulina Krauza. Praktycznością projektu jest zaskoczony jeden z klientów kontenera, gdański architekt Zbigniew Reszka. – To bardzo dobre rozwiązanie na garden party. Kupuję je sobie, ale zawiozę też rodzinie w Danii – dodaje. [srodtytul]Zaczyna się od myślenia[/srodtytul] Jak przy Szwedach, światowych liderach designu, wypadają na Gdynia Design Days Polacy? Według uczestników imprezy nie można porównywać wystawy i tego, co widać w kontenerach, czyli rzeczy wykonywanych często ręcznie. Elżbieta Opiła z IWP: – Poziom polskich projektantów nie odbiega od zagranicznych. Podczas tej imprezy chcemy pokazać, że to, do czego doszli Szwedzi, zaczyna się od myślenia o produktach i ich różnych funkcjach. Takiego choćby jak prezentują młodzi designerzy, także ci w kontenerach – ocenia Opiła. I dodaje: – Żeby to wszystko weszło na rynek, potrzebne jest wsparcie rządowe i świadomość przedsiębiorców. [srodtytul]Inwestować w design [/srodtytul] Monika Brauntsch z pszczyńskiej firmy Kafti Design, projektantka m.in. nietypowych abażurów, drugi rok prezentująca swoje wyroby w kontenerze, zapraszana jest do Niemiec i Japonii. – Na szwedzkiej wystawie pokazano przedmioty zaawansowane technologicznie. Tam duże firmy inwestują w design. W Polsce tak nie jest. Jak ocenia gdyńską imprezę? – Jest bardzo potrzebna dla promocji. Takie miejsca pokazują, że jest zainteresowanie designem – mówi. [i]Gdynia Design Days popularyzujący projektantów z krajów nadbałtyckich zakończy się 19 lipca[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL