fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Fabryki sentymentów

Na fotograficzną wycieczkę, np. na wciąż dostępny dla zwiedzających teren dawnej Warszawskiej Wytwórni Wódek Koneser, można też wybrać się samemu
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Niewielu o nich wie, niewielu je pamięta. Tymczasem dawnych fabryk, magazynów czy innych postindustrialnych obiektów na mapie Warszawy wciąż jest co najmniej 150. Zamknięte, często ukryte w podwórkach przyciągają coraz szersze grono „poszukiwaczy”
Warszawa to dla nas nie tylko Łazienki, Stare Miasto i Trakt Królewski – mówi Katarzyna Komar-Michalczyk z fundacji Hereditas, autorka rozpoczynającego się dziś festiwalu Warszawskie Dziedzictwo Postindustrialne.
[srodtytul]Na fabrycznym szlaku[/srodtytul] – Na terenie miasta są zabytki, których nie powstydziłyby się Łódź czy Śląsk. O ich istnieniu wie jednak niewielu warszawiaków – dodaje Komar-Michalczyk i zaprasza na towarzyszące czteromiesięcznemu wydarzeniu wykłady i wędrówki poznawcze pofabrycznym szlakiem.
Michał Krasucki, historyk z Wojewódzkiego Urząd Ochrony Zabytków, który o godz. 10 w Muzeum Gazownictwa poprowadzi pierwsze festiwalowe spotkanie, szacuje, że jest ich nawet między 150 a 200. – Ostały się głównie na Woli i Pradze, którymi poprowadzą trasy naszych wycieczek – mówi i jednym tchem wymienia zabytkowe budynki: – Fabryka koronek przy Burakowskiej, garbarnia na Okopowej, odlewnia na rogu Żelaznej i Grzybowskiej, fabryka lamp przy Szwedzkiej, fabryka drutu przy Objazdowej... Większość fabrycznych obiektów w Warszawie powstała w latach 90. XIX w. Tylko nieliczne dotrwały do dziś w dobrym stanie. [srodtytul]Fotografia w Gazowni[/srodtytul] Zdaniem Stanisława Fitaka ze Związku Polskich Artystów Fotografików, który w ramach Warszawskiego Dziedzictwa Postindustrialnego poprowadzi warsztaty, z destrukcji obiektów w fotografii można zrobić atut. – Zachęcę uczestników zajęć do stworzenia artystycznej dokumentacji odchodzących w zapomnienie miejsc – mówi. Prace trafią do zbiorów fundacji Hereditas. Najlepsze zostaną pokazane na wystawie w Gazowni Warszawskiej w październiku. Dokumentalną rolę fotografii Fitak docenił jeszcze na początku lat 70., uwieczniając na kliszy Fabrykę Norblina. – Gdy wybraliśmy się tam z kolegami, jeszcze działała – wspomina. – Nie mieliśmy świadomości, że po kilkudziesięciu latach nasze zdjęcia nabiorą nowego charakteru. [srodtytul] Turystyka inaczej[/srodtytul] Organizatorzy festiwalu mają świadomość przemijania dawnej architektury. Nie spodziewali się natomiast, że ich inicjatywa przyciągnie tak wielu zwolenników. – Wszystkie miejsca na warsztatach są już zajęte – wzdycha Komar-Michalczyk. Krasuckiego to nie dziwi. – Przez 50 lat komunizmu te obiekty, traktowane tylko jako architektura użytkowa, podupadały. Dziś podobnie jest z tymi z lat 70. Fabryczne baraki czy obiekty sportowe z poprzednich dekad też potrafią fascynować. By się o tym przekonać, wystarczy wejść na działającą od wiosny stronę subiektywnego przewodnika – Warszawska Turystyka Miejska: WarsawSun.pl. [srodtytul]„Szkieletor” wykluczony[/srodtytul] – Dużo jeździmy rowerami po mieście, wciąż poszukujemy, fotografujemy, a naszymi odkryciami dzielimy się z innymi – mówi Tomek Wódkiewicz, redaktor naczelny WarsawSun, i zachęca do wybrania się samemu na wycieczkę śladami dawnej architektury miasta. W zaplanowaniu trasy mogą pomóc propozycje umieszczone w zakładce „Opuszczone”. Znaleźć tu można m.in. słynnego „szkieletora”, niezamieszkały, wielopiętrowy budynek na Żeraniu, czy nieczynny kompleks basenów na Saskiej Kępie. – Polecam także wraki wagonów kolejowych przy Towarowej – mówi Wódkiewicz. – Sprowadzono je do Warszawy w latach 50. Służyły do końca lat 70., a teraz są tylko zżerane przez rdzę. Motywacją do fotograficznej wycieczki śladami poprzemysłowej architektury – nie tylko w Warszawie – może być konkurs „Wykluczone!”. Organizowany po raz trzeci przez stowarzyszenie STEP jest z założenia wyrazem niezgody na dewastowanie pofabrycznych budynków. Prace – także filmowe i architektoniczne – można nadsyłać do 23 sierpnia. Dokładne informacje na www.opuszczone.com.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA