Świat

Kamienowanie to nie historia

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Zakopane po szyję w ziemi. Otoczone tłumem gapiów i oprawców. Skazane na śmierć za cudzołóstwo. Wszystko w imię twardego prawa szarijatu.
Ofiary kamienowania. Właśnie ku ich czci 11 lipca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień przeciwko Kamienowaniu.
Osiem lat temu w ten sposób zginęła w Iranie Mariam Ajubi. Matka trójki dzieci oskarżona o zdradę małżeńską. Dwa lata później Międzynarodowy Komitet przeciwko Kamienowaniu 11 lipca uznał za dzień sprzeciwu wobec tej okrutnej i niehumanitarnej kary śmierci. Wali Azad miał 30 lat. Podobno zdradził żonę, za co w marcu został potajemnie ukamienowany w irańskim mieście Reszt nad Morzem Kaspijskim. Kobietę, z którą dopuścił się tego czynu, uratowała przed śmiercią tylko skrucha okazana przed sądem.
W 2002 roku zwierzchnik sądownictwa w Iranie ajatollah Szahrudi wprowadził moratorium na kamienowanie. Mimo to kara ta wciąż jest wykonywana. – Przez ostatnie osiem lat co najmniej pięciu mężczyzn i kobieta zostało straconych w ten sposób – wynika z danych Amnesty International. Problem kamienowania nie dotyczy tylko Iranu. Aisza Ibrahim Duholow była 13-latką, kiedy somalijscy talibowie skazali ją na śmierć. Dziewczyna padła ofiarą gwałtu, jednak islamskie władze wojskowe uznały, że dopuściła się cudzołóstwa. Wyrok wykonano na stadionie w portowym mieście Kismajo, na południu Somalii. Podczas gdy część zgromadzonych skandowała, pozostali ciskali w nastolatkę kamienie dostarczone wywrotką. Teoretycznie do orzekania w sprawie cudzołóstwa potrzebne są niezbite dowody. By wyrok zapadł, niezbędne są zeznania czterech naocznych świadków. Głos jednego mężczyzny równa się opinii dwóch kobiet. W praktyce jednak orzeczenia sądów często opierają się na intuicji sędziego. – Problem kamienowania wynika z silnie zakorzenionych w kulturze zwyczajów. Muzułmanie robią to z pokolenia na pokolenie – mówi „Rz" Maryam Namazie, urodzona w Iranie działaczka na rzecz ochrony praw człowieka, przewodnicząca Rady Byłych Muzułmanów w Wielkiej Brytanii, i dodaje: – Poza tym prawo niektórych krajów oficjalnie zezwala na taki proceder. Śmierć przez ukamienowanie dopuszcza prawo m.in. Afganistanu, Iraku, Nigerii, Pakistanu, Sudanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Irański kodeks karny nawet precyzyjnie opisuje procedurę kamienowania. Mężczyzna, który dopuścił się zdrady, zakopywany jest do pasa, kobieta po szyję. Jeśli skazanemu uda się wydostać spod ziemi, zostaje ułaskawiony. Instrukcje dotyczą także samych kamieni. Otóż nie mogą być one zbyt duże, by śmierć nie nastąpiła zbyt szybko, i za małe, by nie rozkruszały się podczas rzucania. Według ekspertów falę barbarzyńskich egzekucji może zahamować jedynie odsunięcie od władzy islamskich radykałów. – Reorganizacji wymagają przede wszystkich sądy szarijatowe i szkoły islamskie. Wtedy może ludzie będą mogli liczyć na sprawiedliwe procesy – tłumaczy „Rz” Joshua Rubenstein z Amnesty International. Natomiast Maryam Namazie jest zdania, że winą za takie czyny nie należy obarczać samych muzułmanów. – To politycy uparcie podtrzymują prawo, które zezwala kamienować ludzi. Chcą państwa islamskiego, a nie demokracji.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL