Nieruchomości

Wyższe odszkodowanie za odebraną działkę

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Osoby wywłaszczane z ich nieruchomości otrzymają odszkodowanie za utracone korzyści. Taka jest propozycja grupy posłów, która wczoraj wpłynęła do Sejmu
Budowa obwodnicy wokół miasta czy autostrady często wiąże się z koniecznością wywłaszczenia wielu właścicieli (użytkowników wieczystych) z nieruchomości.
– Obecnie za utraconą działkę czy budynek otrzymają odszkodowanie. Nie dostaną jednak pieniędzy za to, że musieli zamknąć sklep lub firmę – czyli za utracone korzyści. W efekcie nie mają z czego żyć lub też dochody ich rodzin znacznie się zmniejszają – mówi poseł Józef Racki z PSL. – Chcemy to zmienić i zrekompensować im utracone korzyści – dodaje. Grupa posłów PO i PSL wniosła więc do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami.
[srodtytul]Ma być sprawiedliwiej...[/srodtytul] – Proponujemy, żeby rzeczoznawca, ustalając wysokość odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość, brał pod uwagę także utracone korzyści przez jej właściciela (użytkownika) – wyjaśnia Racki. – Chcemy też, by odszkodowanie dawało możliwość zakupienia i odtworzenia wywłaszczonej nieruchomości w innym miejscu, a także wznowienia dotychczasowej działalności w innym miejscu. W tym celu posłowie proponują dodać dwa nowe ustępy do art. 128 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=0E2805440661980016077E0594657A31?id=175872]ustawy o gospodarce nieruchomościami[/link]. Chcą też, by dokładne zasady ustalania odszkodowania wynikały z przepisów wykonawczych. – Pomysł na nowelizację narodził się w trakcie pracy sejmowej podkomisji nad innymi rządowymi zmianami do ustawy o gospodarce nieruchomościami. Te wprowadzają zmiany do niektórych przepisów dotyczących wywłaszczania nieruchomości, ale naszym zdaniem są niewystarczające – dodaje Racki. Chcemy połączyć prace nad tymi projektami. Pomysł podoba się Zenonowi Marcowi, współwłaścicielowi Agencji Geodezyjno-Prawnej Grunt. – Pieniądze za nieruchomość nie zawsze rekompensują wszystkie straty. W swojej praktyce spotkałem się z tego typu sytuacjami. Najbardziej utkwiły mi w głowie dwa przypadki. Przez środek plantacji porzeczek została poprowadzona obwodnica miasta. Za fragment utraconej nieruchomości oraz za rosnące na nim porzeczki właściciel otrzymał naprawdę wysokie odszkodowanie. Ale korzystanie z pozostałej plantacji zostało poważnie utrudnione – np. aby dojechać z jednej części na drugą, trzeba pokonać ponad 5 km. Inny przykład: w jednej z mazowieckich miejscowości od lat działał sklep, ale właściciel musiał go zamknąć, bo przez nową drogę stracił większość klientów. Biegła na nasypie i przejeżdżający nie widzieli sklepu. Trudno też było do niego dojechać. Właściciel nie dostał ani złotówki odszkodowania. [srodtytul]...i znacznie szybciej[/srodtytul] – Obecnie o odszkodowania za utracone korzyści można się ubiegać na podstawie [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=F0981CEAB726E4D69D78B3389295CC17?id=70928]kodeksu cywilnego[/link]. Jest to jednak droga znacznie dłuższa i kosztowniejsza od administracyjnej – uważa adw. Rafał Dębowski, partner w Kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy. Zdaniem Marca istnieje jednak niebezpieczeństwo, że tego typu przepisy będą nadużywane. Dlatego bardzo ważna będzie definicja utraconej korzyści oraz sposób jej wyliczenia. Z kolei Dębowski zwraca uwagę na propozycję, która mówi, że odszkodowanie ma umożliwić odtworzenie nieruchomości w innym miejscu. Powstaje pytanie, według jakiej metody będzie wówczas wyliczone to odszkodowanie. – Może się bowiem okazać, że mimo szczerych chęci się wywłaszczonym nie pomoże. [ramka][b]Jak obecnie wygląda procedura [/b] - Wojewoda (drogi wojewódzkie, krajowe) lub starosta (gminne, powiatowe) wydaje zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, w której pozbawia prawa własności lub użytkowania wieczystego. - Następnie na działce pojawia się rzeczoznawca majątkowy i szacuje jej wartość – na tej podstawie wojewoda lub starosta wydaje decyzję o wysokości odszkodowania. - Od decyzji lokalizacyjnej można się odwołać: jeśli wydał ją wojewoda – do ministra infrastruktury, a jeśli starosta – do wojewody. - Jeżeli decyzja zostanie utrzymana w mocy, grunt przechodzi na własność Skarbu Państwa lub samorządu. Można wprawdzie skarżyć ją do sądu administracyjnego, ale nieruchomość nie należy już do skarżącego. [/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=r.krupa@rp.pl]r.krupa@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL