Edukacja

Rośnie moda na studia, które zapewnią stabilność

Uniwersytet Warszawski
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Trwa walka o indeksy. Prowadzi prawo i psychologia. Za nimi kierunki, po których łatwiej o państwową pracę
Maturzyści najchętniej studiowaliby prawo i psychologię – wynika ze wstępnych danych o tegorocznej rekrutacji do szkół wyższych zebranych przez reporterów "Rz". O 150 indeksów na psychologię na Uniwersytecie Warszawskim walczy aż 3,9 tys. osób. 2,5 tys. marzy o prawie na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie jest tylko 500 miejsc.
Jednak wiele uczelni odnotowało wzrost zainteresowania kierunkami administracyjnymi i nauczycielskimi. Czym wytłumaczyć to zjawisko? Zdaniem ekspertów to efekt kryzysu – absolwenci tych kierunków liczą na państwową posadę po studiach.
Administracja na Uniwersytecie Śląskim jest – po psychologii i prawie – trzecim najbardziej obleganym kierunkiem pod względem liczby zgłoszeń. Ale to właśnie na nią najtrudniej się dostać: o jeden indeks walczy 13 osób. – To studia, którym w popularności pomógł kryzys – ocenia Ewa Słomiana, kierownik działu kształcenia UŚ. – Przygotowują do pracy w urzędach państwowych. Ta zaś kojarzy się ze stabilnością i pewną płacą w trudnych czasach. Ponad 18 osób będzie się starać o każdy z indeksów na kierunek samorząd terytorialny i polityka regionalna na UW. Administracja jest też w czołówce na UJ. Z kolei na Uniwersytecie Wrocławskim perspektywą zdobycia urzędniczej posady aż 913 kandydatów przyciągnął nowy kierunek: bezpieczeństwo narodowe. Od razu znalazł się wśród najpopularniejszych. – Znaczenie ma tu niewątpliwie perspektywa znalezienia pracy. Specjalistów od zarządzania kryzysowego potrzeba w każdej gminie i powiecie – ocenia dr Jacek Przygodzki z UWr. Z kolei Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej odnotował wzrost zainteresowania dwuprzedmiotowymi kierunkami nauczycielskimi, takimi jak język polski z historią. – Nauczyciel to konkretny zawód. Dzięki przygotowaniu z dwóch przedmiotów szanse na znalezienie pewnej pracy rosną – tłumaczy Wiesław Grzegorczyk, sekretarz komisji rekrutacyjnej na UMCS. – Wybory maturzystów to sygnał, że zaczęli analizować rynek pracy – ocenia dr Jacek Męcina, ekspert PKPP Lewiatan. Dodaje, że dziś nie można wybrać jednego zawodu na całe życie: – Administracja i kierunki pedagogiczne są na tyle elastyczne, by dalej się kształcić. Zdaniem doc. Bohdana Utrysko z Politechniki Warszawskiej maturzyści powinni interesować się studiami technicznymi. Z prognoz wynika, że w 2013 r. w przemyśle będzie brakować 46,8 tys. inżynierów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL