Sylwetki

Apelujemy do wicepremiera

- Nie może być tak, że z komunikatów ministra skarbu Aleksandra Grada dowiadujemy się, że górnicza strategia może być zmieniona - mówi Dominik Kolorz, szef górniczej „Solidarności”
[b]„Rz”: W poniedziałek przygotowaliście pismo do wicepremiera Waldemara Pawlaka. Po co?[/b]
[b]Dominik Kolorz:[/b] Żeby wiedział, że w górnictwie wszystko się sypie. Nie może być tak, że z komunikatów ministra skarbu Aleksandra Grada dowiadujemy się, że górnicza strategia może być zmieniona. Bo jeśli Pawlak zgodził się na to bez naszej wiedzy – łamie prawo. Nie po to daliśmy zgodę na prywatyzację spółek węglowych przez giełdę, by potem słyszeć, że w całości mają być sprzedane. Obiecano nam, że pakiet kontrolny pozostanie w rękach państwa. A w przypadku Bogdanki to już zupełny absurd, by pozbywać się kury znoszącej złote jajka. To absurd, przecież to kopalnia Silesia w Czechowicach-Dziedzicach ciągle szuka inwestora, więc niech resort pomaga jej. Z Bogdanką jest dobrze tak, jak teraz. [b]Ale prywatyzacja śląskich kopalń to trochę odległa przyszłość. Z waszego pisma wynika, że chodzi też o sprawy bardziej bieżące.[/b]
Dominik Kolorz: Tak i dlatego docelowo chcemy się spotkać z ministrem gospodarki. Nie wierzymy bowiem, że w budżecie na 2010 r. znajdą się obiecywane pieniądze na inwestycje początkowe, choć resort zapowiada wnioskować o ponad 800 mln zł. A brak tych inwestycji, m.in. w nowe pola odbije się nam czkawką za kilka lat. [b] Powiedział pan ostatnio, że Jastrzębska Spółka Węglowa walczy z „Solidarnością”. co ma pan na myśli?[/b] Od 9 czerwca nasi delegaci w JSW maja pisane dniówki tak, jakby nie pracowali, choć pracowali. Bo podobno „S” nie spełniła oczekiwań zarządu JSW. To ciekawe, bowiem dostosowaliśmy strukturę do wytycznych i od 25 czerwca jesteśmy organizacją zakładową. Nie wiem, o co tym razem chodzi prezesowi Zagórowskiemu. Dla mnie to nagonka na „S”, w podobnej sytuacji jest Sierpień'80. W efekcie będzie tak, że małe związki, które są w federacjach, będą się rejestrować w kopalniach i de facto działaczy będzie więcej. A „S”, największy związek w górnictwie, w JSW także, będzie mieć mniej delegatów, bo nie jesteśmy federacją,
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL