Biznes

Kryzys dopadł gigantów mody

Fot. d'n'c
Flickr
Po bankructwie domu mody Christian Lacroix, także Prada, Gianfranco Ferre czy Valentino mają coraz większe problemy ze zdobyciem finansowania. Ich kłopoty pogłębia spadek sprzedaży artykułów luksusowych na całym świecie
Branża luksusowa zawsze bardzo szybko odczuwa wszelkie zawirowania na rynku finansowym. Ostatnie załamanie miało miejsce po 11 września 2001 r. Chociaż jeszcze na początku roku wiele firm twierdziło, że obecny kryzys nie wpłynie na ich pozycję i nie zmniejszy sprzedaży, szybko okazało się inaczej.
W marcu upadłość ogłosił Christian Lacroix – sprzedaż kolekcji jesiennej była niższa o 35 proc. niż przed rokiem, a firma zanotowała 14 mln dol. straty przy przychodach na poziomie 30 mln dol. – Cała branża zmaga się ze spadkiem sprzedaży, nie rezygnujemy z walki o utrzymanie firmy – mówi Nicolas Topiol, dyrektor zarządzający marki. Problemy mają także inni. Louis Vuitton zrezygnował z otwarcia flagowego butiku w Tokio, z kolei Chanel zwolni 250 pracowników. Kłopoty ma też Versace – nie dość, że trwa otwarty konflikt pomiędzy prezesem a rodziną założyciela firmy, to jeszcze sprzedaż grupy w pierwszym kwartale spadła o 13 proc. IT Holding, do którego należy marka Gianfranco Ferre, też balansuje na krawędzi bankructwa.
Kłopoty firm nie dziwią – w czasach dekoniunktury chętnych na zakupy butów czy toreb za kilkaset euro jest znacznie mniej. Coraz więcej towarów sprzedawanych jest więc na wyprzedażach i w outletach, 70 proc. taniej niż w butikach, co szybko przekłada się na kondycję luksusowych marek. A to dopiero początek zawirowań w branży luksusowej. Jak podała agencja Dowjones, brytyjski fundusz inwestycyjny Permira, główny udziałowiec Valentino Fashion Group, zażądał rozpoczęcia negocjacji w sprawie warunków dalszego finansowania firmy, do której należy choćby marka Hugo Boss. – Valentino musi przekonać konsorcjum banków, że jest w stanie dalej regulować płatności – twierdzi Dowjones. Według nieoficjalnych źródeł grupa jest już zadłużona na 2,5 mld euro, dlatego może mieć duże problemy ze zdobyciem kolejnych kredytów. Permira kupiła Valentino w 2007 r., płacąc 2,7 mld euro, i była to największa w historii tego typu transakcja w branży luksusowej. Jednak już w ub.r. zysk Hugo Boss, odpowiadającego za 75 proc. wyników grupy, spadł o 27 proc., a tegoroczne wyniki będą jeszcze słabsze. Prada też niedawno z trudem zakończyła rozmowy z bankami, ale w zamian za zgodę na finansowanie przez dwa kolejne lata musiała przedstawić plan reorganizacji. Jak podaje włoski dziennik „Il Messaggero”, główny kredytodawca Prady Intesa Sanpaolo, który ma 5 proc. akcji firmy, z trudem zgodził się na udzielenie kolejnych 450 mln euro pożyczki. Prada jest już bowiem zadłużona na 600 mln euro, a plan debiutu giełdowego jest od wielu lat odsuwany. Nadzieję na przetrwanie najtrudniejszego okresu niespodziewanie mogą dać firmy chińskie. Guangzhou Jiansheng Trading jest zainteresowany przejęciem za ok. 200 mln euro marki Pierre Cardin, która w ostatnich latach mocno podupadła – jej licencje sprzedawane były bez długofalowej strategii, dlatego dzisiaj wody toaletowe Pierre Cardin stoją na półkach w hipermarketach po 20 –30 zł. Jednak marka w dalszym ciągu jest dobrze znana i tkwi w niej spory potencjał. – Sprzedaż marki jest rozważana, w grę wchodzi kilku zainteresowanych – mówi Fang Fang, szef marki Pierre Cardin w Chinach. Polski rynek zawirowania w świecie mody wydają się przynajmniej na razie omijać. – Jak dotąd na szczęście kryzysu nie odczuwamy, a wyniki pierwszego kwartału są na poziomie ubiegłorocznych. Problemy wielu polskich marek z wyższej półki i mniejsza oferta w ich sklepach spowodowała nawet, że obserwujemy napływ nowych klientów – mówi Marcin Powierza, dyrektor zarządzający Powierza Family Company sprzedającej w Polsce Max Marę, Coccinelle i Pollini. Polski rynek nadal jest znacznie mniej nasycony sklepami luksusowych marek niż niemiecki, francuski czy hiszpański. Choć w ostatnich latach wiele marek weszło do naszego kraju, lista nieobecnych jest ciągle długa. Po latach sądowych batalii ruszyła wreszcie budowa warszawskiego domu towarowego Wolff Bracka, który może ją znacznie skrócić. Jak już pisaliśmy w „Rz”, według nieoficjalnych informacji znajdą się w nim sklepy Louis Vuitton, Gucci, Chanel czy Chloe, czyli absolutna pierwsza liga w świecie mody.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL