Społeczeństwo

Polacy pokochali odchudzanie

Coraz popularniejsze pisma o zdrowiu czytają ludzie w każdym wieku
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Mimo kryzysu coraz chętniej inwestujemy w zdrowy wygląd i dobre samopoczucie
Na rynku medialnym kryzys, a tu niespodzianka: pism o zdrowiu kupujemy coraz więcej. „Samo Zdrowie” i „Vita” sprzedają prawie 80 tys. egzemplarzy. „Super Linia” – 51 tys., „Zdrowie” – 46 tys., a „Żyjmy dłużej” – 24 tys. Według Związku Kontroli Dystrybucji wzrost sprzedaży dotyczy niemal wszystkich periodyków zdrowotnych. Do tego tematyka dotycząca zdrowia jest stale obecna w pismach kobiecych, o modzie, społecznych, magazynach dla mam.
– Cieszą nas te wyniki. Tym bardziej że przeszliśmy poważną ewolucję. Od pisma założonego w latach 50., które trakto- wało o bardzo podstawowych sprawach, jak higiena, po bardzo nowoczesny, poradnikowy magazyn – mówi Alicja Paciorek-Kolbus, redaktor naczelna „Żyjmy Dłużej”. Wszystkie pisma o zdrowiu utrzymują bliski kontakt z czytelnikami, a przede wszystkim z czytelniczkami, bo to one stanowią zdecydowaną większość kupujących. Duża ich część ma wyższe wykształcenie.
– Wydaje się nam, że wypełniamy jakąś lukę. Osoba, która się dowiedziała, że ma chorobę przewlekłą, np. cukrzycę czy nadciśnienie, często nie wie, jak będzie teraz wyglądało jej życie. Ma bardzo praktyczne pytania, np. o zdrowie seksualne czy spędzanie wakacji. A lekarz nie ma czasu, by na nie odpowiadać – mówi Alicja Paciorek-Kolbus. – Druga grupa czytelników to osoby, które po prostu interesują się medycyną – opowiada naczelna „Żyjmy Dłużej”. Coraz więcej jest też takich, którzy chcą uprawiać sport, dobrze wyglądać. Starsi ludzie też chcą być aktywni. – Polacy zaczynają dbać o siebie, przejmować się swoim wyglądem, zdrowiem. To od paru lat coraz silniejszy trend – dodaje Monika Szymanowska, sekretarz redakcji „Super Linii”. – Coraz więcej jest takich, którzy chcą być atrakcyjni, przedłużyć zdrowie i młodość, dbają o dobre samopoczucie na starość. Szymanowska opowiada, że jej pismo jest adresowane do ludzi, którzy chcą dbać o siebie, ale nie są najbogatsi. – Nie opisujemy kosmetyków za kilkaset złotych. Czasem piszemy o medycynie estetycznej, która jest droga. Ale dość rzadko. Podkreśla, że czytelnicy jej gazety to ludzie w każdym wieku. Bardzo wielu z nich pochodzi spoza dużych miast. – Zdrowy wygląd nie zależy od tego, czy zainwestujemy w złoty karnet na siłownię. Na prowincji zresztą takich klubów nie ma. Lepiej na zdrowie wpływają długie, ale regularne spacery, wycieczki rowerowe. „Super Linia” utrzymuje ścisły kontakt z odbiorcami. – W sesjach zdjęciowych uczestniczą nasi czytelnicy. Ogromnym zainteresowaniem cieszy się konkurs „Schudnij z nami”. Powstają kluby puszystych – mówi Szymanowska. Psychologowie nie mają wątpliwości: moda na zdrowy wygląd pojawiła się wraz z rosnącą zamożnością społeczeństwa. – Kapitalizm lubi ludzi przedsiębiorczych, a to oznacza, że większy sukces odnoszą osoby atrakcyjne. Czyli dobrze ubrane, ładne, smukłe. Być chorym – w kapitalizmie oznacza biedę, dlatego każdy chce być zdrowy i na zdrowego wyglądać. Można nawet powiedzieć, że staliśmy się pod tym względem nadwrażliwi – mówi prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny z UJ. Profesor przewiduje, że ta tendencja się utrzyma mimo kryzysu. Inwestycję w zdrowy wygląd ludzie traktują jak jeszcze jeden atut na coraz trudniejszym rynku pracy. – To rozsądne podejście – mówi Nęcki. Ale zaraz dodaje, że mimo wzrostu popularności pism o zdrowiu, wciąż trudno mówić, że Polacy naprawdę żyją zdrowo. – Spędzamy średnio 30 godzin tygodniowo przed telewizorem. Niezbyt to zdrowo – podsumowuje psycholog. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=s.szparkowska@rp.pl]s.szparkowska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL