Film

Pokazy w parku i przy stacji metra

„Wielki Szu” dziś w Parku Praskim
Fundacja Film Polski
Adam Warzyszyński, szef największego festiwalu kina plenerowego, mówi o atrakcjach tegorocznej edycji Filmowej Stolicy Lata
[b]ŻW: Od pokazu „Gorączki złota” rozpoczęła się 4. edycja Filmowej Stolicy Lata. Co wyróżnia tegoroczne spotkania?[/b]
Adam Warzyszyński, Fundacja Rozwoju Sztuki Filmowej: Przede wszystkim to, że mamy nowe lokalizacje. W soboty projekcje będą odbywać się nad oczkiem wodnym w parku Bródnowskim. Po zmroku pokażemy tu komedie romantyczne. Ekran ustawimy na cyplu, a widownię umieścimy po drugiej stronie stawu. Liczę, że dzięki takiemu ustawieniu film będzie odbijał się w tafli wody, co wzmocni romantyczną atmosferę. Mniej romantycznie, ale równie wygodnie będzie w niedzielę na skwerze przy stacji Metro Słodowiec, gdzie będziemy pokazywać filmy muzyczno-taneczne. Wystarczy wyjść z kolejki, żeby wejść do kina. [b]Ale to niejedyne tematyczne projekcje? [/b]
Oczywiście, że nie. Filmy pokazujemy codziennie, z wyjątkiem poniedziałków. Mamy ich 60. Od wtorku do niedzieli można nie tylko wybierać między lokalizacjami, lecz także tematyką. Wtorkowe pokazy na Polu Mokotowskim adresujemy do miłośników współczesnego kina akcji. W środy w parku Skaryszewskim pokazujemy czeskie komedie. W czwartki przenosimy się do parku Praskiego, by posmakować w „Praskim klimacie”. Dziś będzie tu projekcja „Wielkiego Szu” Sylwestra Chęcińskiego. [b]Park Praski to obok Skaryszewskiego jedyne miejsce, gdzie można wygodnie usiąść?[/b] Tu widzowie mają muszle koncertowe z siedzeniami. W pozostałych miejscach pozostaje trawa, ale taka „niewygoda” to urok pleneru. [b]Brak luksusów nie odstrasza?[/b] Nie, widzów wciąż nam przybywa. W czasie pierwszej edycji przez wakacje odwiedziło nas kilkanaście tysięcy gości, w ubiegłym roku było ich już 30 tys. Myślę, że ludzie przywykli już do takiej formy spędzania wolnego czasu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL