Opinie

Prawo kioskarki, prawo Palikota

Litościwa Platforma Obywatelska zrobiła obywatelom na wakacje prezent i przestała straszyć ich Palikotem (przestała straszyć ich także entomologicznym obiektem, ulubionym komentatorem politycznym TVN, dla nadania rangi polskiej polityce mianowanym także wicemarszałkiem Sejmu – ale to już inny przypadek).
Stało się to ku ubolewaniu sporej części salonu, dla którego człowiek ze świńskim ryjem i gumowym penisem jest wcieleniem subtelnego humoru i kultury politycznej. Mnie osobnik ów przypomniał się przy okazji wyroku na kioskarkę, która nie potrafiła wprowadzić do kasy fiskalnej usług ksero. Naraziła tym Skarb Państwa na stratę 6 (sześciu) groszy.
Z danych publikowanych przez "Dziennik" i "Rzeczpospolitą" wynika, że w swojej deklaracji majątkowej Palikot zapomniał podać sumy, która skazanej kioskarce przypuszczalnie nie zmieściłaby się nie tylko w maszynie, ale i w głowie. Czy zostanie za to pociągnięty do odpowiedzialności? Palikot ma szczęście do polskiego wymiaru sprawiedliwości. Już ładnych kilka lat temu NIK zwróciła się do prokuratury o wyjaśnienie naruszenia przez niego prawa przy okazji przejmowania Polmosu. Prokuratura sprawę umorzyła. Umorzyła także sprawę nagłej miłości, którą do Palikota zapałali studenci i emeryci lubelscy, wpłacając na jego konto wyborcze dziesiątki tysięcy złotych.
Trzeba przyznać, że minister Andrzej Czuma sprawę do prokuratury odesłał, a więc ślimaczy się ona znowu. Być może ujawnienie wielomilionowych pożyczek, które z rajów podatkowych napływają na konto lidera lewego skrzydła PO, miało wpływ na wycofanie go z pierwszej linii politycznego frontu. Jeśli jednak wróciła normalność III RP opiewana przez jej dziennikarzy i intelektualistów, to Palikotowi nic się nie stanie. Pociągnięcie go do odpowiedzialności oznaczałoby przecież polityczną zemstę. I, przede wszystkim, III RP nie może rezygnować z wyjątkowych kompetencji, jakie Palikot reprezentuje. Byłaby to zbrodnia równa aresztowaniu za korupcję doktora G., którego ręce opiewał wicenaczelny "Gazety Wyborczej". A kioskarek mamy pod dostatkiem. [ramka][link=http://blog.rp.pl/wildstein/2009/07/01/prawo-kioskarki-prawo-palikota/]Skomentuj[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL