Media i internet

Time Warner kończy romans z AOL

AFP
Zawarta 9 lat temu "fuzja stulecia" medialnego giganta i największegodostawcy Internetu w USA przetrwała pęknięcie bańki internetowej w 2001 r., ale uległa obecnemu kryzysowi
Time Warner, właściciel 95 proc. udziałów w AOL, w trzecim kwartale zamierza wydzielić przejętą 9 lat temu spółkę ze swoich struktur. AOL, dawniej znany jako America OnLine, to upadły gigant Internetu. W latach 90. spółka była jednym z największych dostawców sieci w USA. W latach swojej potęgi uzupełniła swoją ofertę o portal internetowy (w 2007 r. doczekał się polskiej wersji), pocztę internetową, sieciowe komunikatory. Z AOL powiązany jest także Winamp, jeden z najpopularniejszych w Polsce i na świecie programów do odtwarzania multimediów.
Ogłoszoną w styczniu 2000 r. fuzję z Time Warner obwołano "fuzją stulecia". Trwała gorączka internetowa, akcje spółek branży technologicznej na Wall Street szybowały. Giełdowa kapitalizacja America OnLine wynosiła wtedy ok. 150 mld dol. Połączenie największego dostawcy Internetu i przedstawiciela nowych mediów z jednym z największych dostawców zawartości i tradycyjnej rozrywki wydawało się strzałem w dziesiątkę. Time Warner na zyskał na fuzji - po jej ogłoszeniu jego akcje Wall Street wyceniała na ponad 80 dol. Rok wcześniej cena wynosiła zaledwie 44 dol. Idylla nie trwała jednak długo. W 2001 r. , cztery miesiące po sfinalizowaniu transakcji (jej sumy nigdy nie podano) rynek internetowy się załamał. Cena akcji AOL spadła do ok. 50 doll, by w kolejnym 2002 r. osiągnąć wartość zaledwie 10 dol. Na dłuższą metę, fuzja pogorszyła sytuację finansową firm połączonych pod nazwą AOL Time Warner. W 2001 r. przychody koncernu wyniosły 38 mld dol., podczas gdy prognoza zakładała 40 mld dol. Pechowy AOL szybko zniknął z nazwy koncernu, a kiedy rynek internetowy zaczął odzyskiwać wigor, okazało się, że firma nie jest już gigantem, a spółką drugiej ligi, daleko za Google czy Yahoo!.Liczba internautów AOL spadła z ok. 27 mln w pierwszej połowie 2002 r. do ok. 8 mln pod koniec 2008 r. Regionalne wersje portalu AOL (w tym polska) okazały się porażką.
AOL robi dobrą minę do złej gry. - Usamodzielnienie się jest wielką szansą. Pozwoli nam ono wzmocnić nasz core-business - powiedział agencji Reutera Tim Armstrong, prezes AOL.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL