Warszawa

Na urlopie nie udaję, że nie jestem wojewodą

Polityk PO, kandyduje do europarlamentu z pierwszego miejsca na Mazowszu
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki.
[b]Wybiera się pan dziś na otwarcie 2880 metrów tzw. schetynówki w Nowym Mieście nad Pilicą?
Jacek Kozłowski: [/b]Tak, zamierzam tam pojechać, bo po otwarciu mam spotkanie z wyborcami. [b]To jest pan na urlopie, czy też normalnie pracuje? [/b]
Jestem na urlopie. W tym czasie zajmuję się swoją kampanią. I w związku z tym na oficjalnych imprezach, gdzie zapraszano mnie jako wojewodę, wyręczają mnie zastępcy bądź inne osoby. Ja sam koncentruję się na spotkaniach wyborczych. [b]To po co pan jedzie na otwarcie tak krótkiego odcinka drogi? [/b] Jestem wojewodą na urlopie. I to jest moja prywatna sprawa, jak wykorzystuję czas. To jest mój urlop, który poświęcam na kampanię wyborczą. W środę miałem cztery spotkania, w czwartek też mam cztery. Ale nie będę udawał, że nie jestem wojewodą, bo to by był absurd i rozdwojenie jaźni. [b]A w Nowym Mieście będzie pan jako kandydat czy wojewoda? [/b] Jako kandydat i wojewoda. Nie zamierzam udawać, że jako wojewoda nie zrobiłem wielu rzeczy dla województwa przez te 1,5 roku. Dlaczego mam więc udawać, że to nie moja praca? Dlaczego mam się wycofywać ze spotkań, na które jestem zapraszany jako Jacek Kozłowski, kandydat na europosła? Nie organizuję spotkań w swoim urzędzie, ani nie nadużywam stanowiska do kampanii wyborczej jak wielu innych polityków, m.in. mój poprzednik z PiS-u, który nie wziął ani dnia urlopu, gdy kandydował do Senatu.
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL