fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Bankom brakuje oryginalnych pomysłów

Rzeczpospolita
Nastolatkowi najlepiej założyć samodzielne konto. Dziecko dostanie kartę debetową i będzie mogło wykonywać wszystkie operacje przy jej pomocy. Oprócz zaciągania kredytu
Nastoletni klient jest traktowany przez bank bardzo poważnie. To jego imię i nazwisko znajduje się na karcie płatniczej, także do niego zwykle kierowana jest korespondencja. Nie oznacza to jednak pełnej samodzielności w korzystaniu z produktów bankowych. Nie pozwala na to polskie prawo, które pełną zdolność do czynności prawnych przyznaje dopiero osobom, które ukończyły 18 lat. Młodsi, od 13. roku życia, mają ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Mogą zawierać umowy dotyczące drobnych, bieżących spraw życia codziennego, rozporządzać zarobkami oraz dysponować przedmiotami oddanymi im do użytku.
Banki uznają więc, że podstawowe operacje na rachunku (zlecanie przelewów, zakładanie lokat, posługiwanie się kartą płatniczą) mieszczą się w kategorii drobnych, codziennych spraw. Dlatego niepełnoletni może swobodnie korzystać z rachunku, który od konta dla dorosłych różni się głównie brakiem dostępu do kredytu. Nie może natomiast sam otworzyć rachunku. Do tego niezbędna jest obecność osoby pełnoletniej. Najczęściej zatem rodzic – zależnie od obowiązującej w banku procedury – albo podpisze się obok dziecka na umowie, albo pisemnie wyrazi zgodę na to, by bank prowadził konto.
Dorosły musi też wziąć na siebie odpowiedzialność za efekty poczynań nieletniego, w tym np. za nadużycia. To w zasadzie formalność, bo regulamin naruszyć jest trudno. Elektroniczną kartą debetową (a właśnie takie są wydawane do rachunków młodzieżowych) w normalnych warunkach nie da się zejść poniżej stanu konta, a regularnych wpływów na rachunek młodzieżowy banki nie wymagają. Właściwie regulamin łatwo naruszyć tylko udostępniając kartę osobie trzeciej. Wystarczy więc uczulić nastolatka, by nigdy tego nie robił.
Większość dużych banków ma w ofercie odrębne konta dla młodych klientów. Jednak ich twórcy nie wykazali się szczególną kreatywnością. Najbardziej rzucają się w oczy niskie ceny rachunków młodzieżowych. Banki prowadzą je za darmo lub prawie za darmo licząc, że w przyszłości klienci ci nadal będą korzystać z ich usług.
Sposobem na przyciągnięcie młodych klientów ma też być niestandardowy wygląd kart płatniczych. Krzykliwe wzornictwo nie jest jednak regułą. Część banków świadomie z niego zrezygnowała.
– Nie umieszczamy rysunków na kartach dla młodych klientów, bo w pierwszej kolejności stawiamy na bezpieczeństwo naszych plastików. Wizerunek karty dla dziecka jest spójny i tożsamy z awersem karty rodziców. To zwiększa rozpoznawalność naszych kart, ale ma także walor edukacyjny. Nasi młodzi klienci otrzymują do ręki poważny środek płatniczy, dokładnie taki sam, jakim posługują się ich rodzice. Nie chcemy, by traktowali go jak zabawkę – tłumaczy Piotr Siwiec, dyrektor Biura Zarządzania Kartami Kredytowymi w Citi Handlowym.
Nieco inną strategię ma Millennium. Zwykła karta płatnicza do konta młodzieżowego wygląda tak samo jak karta wydawana do standardowych kont. Dopiero gdy młody klient zażyczy sobie karty zniżkowej Euro<26, otrzyma plastik o mniej typowym wyglądzie. Podobne karty mają też w ofercie BZ WBK, Lukas Bank i mBank.
Żaden bank nie pokusił się o stworzenie odrębnego programu rabatowego adresowanego do niepełnoletnich posiadaczy kart. Na tym tle wyróżnia się pomysł Pekao SA, który posiadaczom Eurokont Kieszonkowych bezpłatnie udostępnia infolinię dla młodzieży. Po podaniu imienia, nazwiska oraz numeru karty lub numeru PESEL młody klient może uzyskać informacje np. o repertuarze kin i teatrów lub o ofercie szkół językowych.
– Dorosłym podpowiadamy, jak zaoszczędzić lub pomnożyć pieniądze. Młodsi klienci potrzebują np. pomocy w wyborze szkoły, uczelni, kursu językowego, a także w znalezieniu ciekawych rozrywek w najbliższej okolicy. I w tym właśnie chcemy im pomóc. Mamy nadzieję, że dzięki temu konto będzie się kojarzyło nie tylko z finansami, ale też z potrzebami pozabankowymi – mówi Dorota Żak, dyrektor Biura ds. Rachunków w Banku Pekao SA.
Jeśli nie chcemy wyposażać dziecka w konto bankowe na stałe, a tylko zapewnić mu dostęp do pieniędzy podczas wakacyjnego wyjazdu, możemy sięgnąć po inne produkty. W wielu bankach nastolatek może posługiwać się dodatkową kartą debetową wydaną do konta rodzica. To rozwiązanie sprawdzi się zwłaszcza wtedy, gdy bank pozwala swobodnie określić dzienny limit wydatków.
Przybywa też banków, które umożliwiają wyrobienie nastolatkowi dodatkowej karty kredytowej powiązanej z limitem kredytowym rodziców (więcej informacji w tabeli). Płacenie taką kartą jest bardziej racjonalne niż debetową. Wydaje się przecież pieniądze banku, a własne mogą w tym czasie pracować na oprocentowanym rachunku. Ale poważnym minusem tego rozwiązania jest to, że podejmowanie kartą kredytową pieniędzy z bankomatu jest bardzo kosztowne, a dziecko bardzo często płaci gotówką drobne rachunki.
Wyrobienie dziecku dodatkowej karty do konta lub rachunku kredytowego rodzica ma też tę wadę, że nastolatek nie uczy się samodzielności i odpowiedzialnego wydawania pieniędzy.
Innym rozwiązaniem, niestety mało dostępnym, są karty przedpłacone (sprzedaje je tylko klika banków). Są one powiązane tylko z technicznym rachunkiem, na który wpłacane są pieniądze. Nie da się na nim założyć lokaty i (zasadniczo) dokonywać przelewów. Można za to podejmować środki z bankomatu i płacić kartą w sklepach, niekiedy nie tylko w tradycyjnych, ale też internetowych.
Na kartę przedpłaconą, niezależnie od tego, który bank ją wydał, można załadować nie więcej niż 300 zł. Karta może być w wersji imiennej lub na okaziciela. To drugie rozwiązanie pozwala, by z tego samego plastiku korzystało więcej niż jedno dziecko.
[ramka]
[link=http://www.rp.pl/galeria/181770,2,311726.html]Warunki prowadzenia rachunków dla niepełnoletnich w różnych bankach[/link]
[b][link=http://www.rp.pl/temat/181770.html]Więcej w serwisie Rachunki[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA