Film

Mroczne życie imigrantów

W „Gigante” Adrián Biniez opowiada o miłości ochroniarza i sprzątaczki
Manana
Jutro rozpoczyna się Festiwal Filmów Latynoamerykańskich. Zakończy się 4 czerwca. To już dziesiąta edycja jednego z najbardziej obleganych warszawskich przeglądów. Z repertuaru imprezy wybraliśmy osiem tytułów, których nie można przegapić.
[srodtytul]1 „De América soy hijo y a ella me debo”, [/srodtytul]
reż. Santiago Álvarez Mocnym punktem programu festiwalu jest retrospektywa czołowego kubańskiego dokumentalisty Santiago Álvareza. Polecamy zwłaszcza „De América soy hijo y a ella me debo”. To zapis odwiedzin Fidela Castro w Chile w 1971 r. Przywódca Kuby przez 25 dni roztaczał przed Chilijczykami wizję stworzenia w nim imperium.
[srodtytul]2 „Gigante”,[/srodtytul] reż. Adrián Biniez Film nagrodzony za najlepszy debiut na tegorocznym festiwalu w Berlinie. Przedstawiona w dramacie Adriána Binieza prosta historia miłosna rozgrywa się w supermarkecie. Sympatyczny ochroniarz Jara zakochuje się w sprzątaczce Julii i próbuje się do niej zbliżyć. Kiełkujące między parą uczucie co chwila spotyka trudności. [srodtytul]3 „Limite”,[/srodtytul] reż. Mário Peixoto Polska premiera niepokazywanego u nas dotąd brazylijskiego niemego klasyka autorstwa Mário Peixota. Film nazywany latynoamerykańskim „Psem andaluzyjskim” skupia się na trójce rozbitków dryfujących po morzu łódką. Surrealistyczne obrazy podkreśla muzyka Satiego, Strawińskiego i Prokofiewa. [srodtytul]4 „Los bastardos”,[/srodtytul] reż. Amat Escalante Studium narodzin zła. Film Amata Escalantego był jednym z najważniejszych wydarzeń w meksykańskim kinie w ubiegłym roku. Reżyser przez 24 godziny śledził dwójkę imigrantów z Meksyku mieszkających w Los Angeles. Codzienna rutyna i desperackie poszukiwanie miejsc, w których mogą zarobić kilka dolarów, prowadzą bohaterów na skraj załamania nerwowego. Amerykanie stają się ich wrogami. Sponiewierani imigranci rozładowują frustrację za pomocą pistoletu. [srodtytul]5 „Nie mam na imię Johnny”,[/srodtytul] reż. Mauro Lima Mauro Lima nakręcił film akcji, gatunek rzadko pojawiający się w brazylijskiej kinematografii. W teledyskowym tempie reżyser opowiada biografię Joao Guilherme Estrelli, największego dilera kokainy w Rio de Janeiro lat 90., króla imprez. Gangster nawet na salę sądową trafił prosto z balangi. [srodtytul]6 „Pustynia we mnie”,[/srodtytul] reż. Rodrigo Plá Czwarty film Rodrigo Plá, znanego u nas dzięki thrillerowi „Zona. Teren prywatny”. Tym razem meksykański reżyser stworzył religijną przypowieść. Jej bohater popełnił grzech i obawia się, że karę za to przewinienie poniesie ośmioro jego dzieci. Aby odkupić swoje winy, postanawia resztę życia poświęcić na budowę kościoła. [srodtytul]7 „Służąca”,[/srodtytul] reż. Sebastián Silva Słodko-gorzka komedia podbiła serca publiczności na festiwalu w Sundance i krakowskim Off Plus Camera (główna nagroda). Największą zaletą filmu Silvy jest Catalina Saarveda, która gra pokojówkę od 20 lat pracującą w tej samej posiadłości. W przezabawny sposób eliminuje kolejne pomocnice. [srodtytul]8 „Szatan”,[/srodtytul] reż. Andres Baiz Kolumbijski dramat Andresa Baiza to adaptacja książki Mario Mendozy. Osią fabuły są wydarzenia z 1986 r., zapamiętane jako masakra w Pozzetto. Wtedy weteran wojny w Wietnamie zamordował 28 osób, a 15 ranił. Baiz opowiada historię z trzech punktów widzenia: nauczyciela, uwodzicielki i księdza. „Szatan” był kolumbijskim kandydatem do zeszłorocznego Oscara. ? ? Festiwal trwa do 4 czerwca w Kinotece (pl. Defilad 1), Kino.Lab (Jazdów 2) i Muranowie (gen. Andersa 1). Bilety: 18 zł. Program: www.manana.pl
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL