Wiadomości

Polska nie miała wyjścia – musiała walczyć z Hitlerem

Owacja w Reichstagu na cześć Hitlera z okazji przyłączenia Sudetów do Rzeszy, listopad 1938 r.
Archiwum „Mówią Wieki
">Piotr Jendroszczyk
NAPISZ DO AUTORA
Rozmowa z Dietrichem Pohlem, historykiem z monachijskiego Instytutu Historii Najnowszej
[b][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/05/25/niemiecki-historyk-polska-nie-miala-wyjscia-–-musiala-walczyc-z-hitlerem/" "target=_blank]Skomentuj[/link][/b]
[b] „Rz”: Tygodnik „Spiegel” opublikował kontrowersyjny artykuł, którego tezę można sprowadzić do stwierdzenia, że bez pomocy zagranicznych wspólników Niemcom nie udałoby się unicestwić Żydów w Europie. Czy los Żydów był przesądzony? [/b] — Teza artykułu jest słuszna, co nie zmniejsza winy nazistowskich Niemiec, gdzie narodziła się idea Holokaustu. Wypada przypomnieć, że pomysł zagłady Żydów pojawił się w trakcie wojny. Katalizatorem Holokaustu była wojna ze Związkiem Radzieckim, którą Hitler przygotowywał niemal od chwili dojścia do władzy. Niemcy dokonali zagłady Żydów na terenie Polski nie dlatego, że uważali Polskę za kraj antysemicki ale dlatego, że kampania wojenna nie przebiegała po ich myśli. Początkowo planowano deportację wszystkich Żydów daleko na wschód. Potem okazało się, że łatwiej to zrobić tam, gdzie się znajduje się ogromna ich części – czyli w Polsce. Można przypuszczać, że unicestwienie Żydów nastąpiłoby na terenach sowieckich, gdyby losy wojny potoczyły się inaczej.
[b] — Wśród niektórych polskich historyków i publicystów pojawiają się hipotezy, że gdyby wcześniej Polska weszła w sojusz z Niemcami, los polskich Żydów mógłby być inny.[/b] — Wszystko zależy od tego, jaki zakres autonomii miałaby Polska i w jaki sposób by z niej skorzystała, by ochronić swych obywateli pochodzenia żydowskiego. Możliwość manewru Polski – jako sojusznika Niemiec – byłaby jednak ograniczona. Nie można więc wykluczyć, że większa część Żydów i tak dostałaby się w niemieckie ręce. Tak było na przykład na Słowacji, gdzie prawie wszyscy Żydzi zostali wymordowani. Podobnie w Chorwacji, gdzie padli ofiarami Ustaszów, jeżeli wcześniej nie zostali wywiezieni, czy we Francji – choć tam Niemcom wydawano głównie Żydów imigrantów. Po 1942 roku nastąpiła masowa deportacja Żydów do obozów zagłady z wszystkich krajów, które były sojusznikami Niemiec. Można przypuszczać, że tak byłoby i w przypadku sprzymierzonej z Niemcami Polski. [b] — Czy Hitler byłby gotów zawrzeć sojusz z Polską przed 1939 rokiem? [/b] — Początkowo zamiarem Hitlera było przekonanie Polski do roli młodszego partnera. Była to jedna z przyczyn, dla której pielęgnowano relacje z Polską, szczególnie w latach 1934-35. Do Polski jeździł z wykładami Hans Frank, późniejszy szef Generalnego Gubernatorstwa. Bywał także Hermann Göring, minister lotnictwa Rzeczy. Hitler wysłał nawet telegram kondolencyjny do wdowy po marszałku Piłsudskim. To był punkt szczytowy zabiegów ze strony Berlina. Kilka lat później, Hitler usiłował wykorzystać udział Polski w rozbiorze Czechosłowacji do nawiązania współpracy, pomyślanej jako swego rodzaju pakt antykominternowski. Polska miała być też swego rodzaju bazą dla przygotowywanego ataku na Związek Radziecki. Godząc się wtedy na współpracę z Niemcami, Polska byłaby jednak całkowicie uzależniona od Hitlera. [b] — Wiązałoby się to także z koniecznością zrzeczenia się wszelkich praw do Gdańska czy oddania Górnego Śląska i innych terenów? [/b] — Z całą pewnością także Poznania. Hitler dążył do unieważnienia Traktatu Wersalskiego z wszelkimi tego dla Polski konsekwencjami. [b] — Jakie możliwości manewru miała polska dyplomacja? [/b] — Polska była wciśnięta między dwa nieprzyjacielskie mocarstwa i to było jej największym problemem. Warszawa zdawała sobie sprawę z zagrożenia i w latach 30. przygotowała się do wojny obronnej. Były pogłoski, że Józef Piłsudski snuł rozważania o wojnie prewencyjnej, ale nie ma na to dowodów. Prawdą jest, że Polacy całkowicie przecenili swe siły w 1939 roku. Patrząc z dzisiejszej perspektywy można postawić tezę, że Polska mogła sprzymierzyć się z Niemcami kosztem utraty części terytorium. Byłoby to de facto poddanie się Niemcom bez walki. Z drugiej strony sojusz z Hitlerem oznaczałby zerwanie wszelkich więzi z Francją i Anglią. [b] — Ale jak się okazało Francuzi i Anglicy i tak nie mieli ochoty umierać za Gdańsk. Może gdyby o tym wiedziano, Warszawa inaczej potraktowałaby awanse Hitlera? [/b] — Polacy wierzyli w gwarancje sojuszników. Zresztą oba kraje wypowiedziały Niemcom wojnę po inwazji na Polskę. Ani Francja, ani Anglia nie poczyniły jednak żadnych przygotowań wojennych. Nie opracowano także planów działań przeciwko Hitlerowi. Zwłaszcza Francuzi nie mieli ochoty umierać za Gdańsk, co zemściło się na nich już rok później w postaci porażki. Polska miała świetny wywiad i powinna być dobrze poinformowana o tym, że pomoc z zachodu nie nadejdzie. [b] — A może gdyby wiedziano o przygotowywanym sojuszu Hitlera ze Stalinem, Warszawa zmieniłaby zdanie? [/b] — Warszawa nie wiedziała oczywiście o przygotowaniach do sojuszu sowiecko-niemieckiego. A po zwarciu paktu Ribbentrop –Mołotow, na kilka dni przed inwazją na Polskę, nie było już żadnych możliwości reakcji na nową sytuację. [b] — Przypuśćmy, że Polska poszłaby jednak na układ z Hitlerem. Czy wspólna polsko-niemiecka wyprawa na ZSRR mogłaby zmienić losy wojny na Wschodzie? [/b] — W wypadku sojuszu polsko-niemieckiego ani Francja, ani Anglia nie wypowiedziałaby Niemcom wojny. Oznaczałoby to, że Wehrmacht miałby spokój na Zachodzie i można by było skierować wszystkie siły na Związek Radziecki, także armię polską. Mogłoby to rzeczywiście przechylić szalę zwycięstwa na korzyść państw Osi. Pamiętajmy, że na przełomie 1941-42 roku Sowieci byli na krawędzi porażki. Ale nawet załamanie się Rosji nie byłoby równoznaczne z ostatecznym triumfem Hitlera. Rozstrzygającym czynnikiem w przebiegu wojny było przystąpienie do niej Stanów Zjednoczonych. Hitler wiedział doskonale, że musi wygrać wojnę, zanim zaangażują się Amerykanie. Zdecydował się na wypowiedzenie wojny USA po ataku Japonii na Pearl Harbour, licząc na poważne osłabienie Stanów Zjednoczonych walczących na dwu frontach. [b] — Ale idąc z Hitlerem Polska uniknęłaby pewnie ogromnych zniszczeń. Z drugiej strony jednak, czy po porażce nie podzieliłaby losu państw bałtyckich i nie stałaby się kolejną republiką ZSRR? [/b] — Polska i tak dostała się pod sowieckie panowanie. Nie ma jednak żadnych przesłanek, by sądzić, że Stalin chciałby anektować Polskę, tak jak to zrobił z krajami bałtyckimi. Cokolwiek powiedzieć Stalin liczył się z opinią aliantów, zwłaszcza Wielkiej Brytanii i nie sądzę, aby zależało im na likwidacji Polski jako formalnie niezależnego państwa. Jeżeli chodzi o zniszczenia wojenne, to wszystko zależałoby od przebiegu działań wojennych na terytorium Polski. Jedno jest pewne nie byłoby Powstania Warszawskiego i całkowitego zniszczenia miasta. [b] — Czy biorąc pod uwagę wszelkie za i przeciw sojuszowi z Niemcami, przedwojenna Polska mogła postąpić inaczej niż postąpiła? [/b] — Czysto teoretycznie – tak. Ale sojusz z Niemcami oznaczałby także zaprzeczenie polskiej tradycji, świadomości narodowej i etosu polskiej państwowości. Już z tego powodu było rzeczą niewyobrażalną dobrowolne podporządkowanie się Hitlerowi. Polska nie liczyła się także z tym, że zostanie tak szybko pokonana. Sądzono, że wojna potrwa dłużej i zaatakowane z zachodu Niemcy, wzorem I wojny zostaną w końcu pokonane. Polska nie widziała więc żadnego interesu w sojuszu z Niemcami. Nie było żadnych poważnych dyskusji na ten temat ani też sił politycznych, które byłby gotowe wesprzeć tego rodzaju rozwiązanie. Rozważano je natomiast nieco później w niektórych kręgach emigracji. Jan Szembek, przedwojenny wiceminister spraw zagranicznych wraz z kilkoma przedstawicielami polskiej emigracji, zwrócił się wiosną 1940 roku do władz hitlerowskich z propozycją utworzenia w okupowanej Polsce rządu współpracującego z Niemcami. Została ona odrzucona. Było już za późno. Nie sądzę jednak, aby z taką propozycją mógł wyjść ktokolwiek przed 1939 rokiem.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL