fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Odstraszający efekt sądów 24-godzinnych

Byłoby dobrze, gdyby sądy 24-godzinne znów zaczęły funkcjonować na szerszą skalę, choćby w odniesieniu do przestępstw komunikacyjnych – uważa doktor prawa, w latach 2005 –2007 doradca ministra sprawiedliwości
Wprowadzenie w marcu 2007 r. trybu przyspieszonego (tzw. sądów 24-godzinnych) miało usprawnić postępowanie sądowe w najprostszych sprawach, to jest gdy sprawca został złapany na gorącym uczynku, a okoliczności sprawy nie powodowały konieczności prowadzenia postępowania dowodowego. W praktyce najczęstszymi sprawami podlegającymi rozpoznaniu w tym trybie były te związane z prowadzeniem pojazdów w stanie nietrzeźwym (art. 178a k.k.). Są one bowiem oczywiste dowodowo, a ujawnienie popełnienia przestępstwa z konieczności wiąże się jednocześnie z zatrzymaniem sprawcy.
Ponieważ stosowanie trybu przyspieszonego nie wiąże się z zaostrzoną karalnością sprawców, ewentualny wpływ, jaki wywarło wprowadzenie sądów 24-godzinnych na zachowania społeczne, związany będzie z szybkością postępowania karnego.
Często spotykanym argumentem w dyskusji na temat polityki karnej jest teza, że to nie surowość, lecz nieuchronność i szybkość kary mają decydujący wpływ na popełnianie przestępstw. Aczkolwiek szybkość karania nie stoi w sprzeczności z surowością i można wyobrazić sobie zarówno szybkie i surowe sądy, jak i wolne i pobłażliwe, to jednak w świetle badań nie ulega wątpliwości, że zmniejszenie przestępczości można osiągnąć zarówno poprzez zwiększenie nieuchronności, jak i surowości karania. Wprowadzenie sądów 24-godzinnych daje zaś wyjątkową możliwość spojrzenia, jaki wpływ na zachowania przestępcze miało w Polsce zwiększenie szybkości postępowania karnego w sprawach o niektóre przestępstwa.
[srodtytul]Co mówią liczby[/srodtytul]
W 2007 r., a dokładnie od 12 marca, skazano w postępowaniu przyspieszonym 36 tysięcy osób, co stanowiło ok. 8 proc. wszystkich skazań w sądach rejonowych. 80 proc. tych skazań dotyczyło przestępstwa prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwym. W 2008 r. skazano w postępowaniu przyspieszonym już tylko 8 tys. osób (niecałe 2 proc. skazań w sądach rejonowych). W praktyce więc postępowanie przyspieszone działało na szerszą skalę wyłącznie w 2007 r.
Interesujące będzie więc spojrzenie na to, czy istotne zmiany w zakresie procedury, o których opinia publiczna była szeroko informowana, miały wpływ na liczbę przestępstw prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwym popełnionych w 2007 r., to jest wówczas, gdy sprawcy musieli się liczyć z szybszym postępowaniem karnym w razie złapania w porównaniu z 2006 r. i 2008 r. Krótkość analizowanego okresu, aczkolwiek ma pewne wady, pozwala też na założenie, że inne czynniki wpływające na zachowania kierowców nie zmieniły się, a przynajmniej nie tak gwałtownie jak procedura karna.
Liczba ujawnionych przestępstw prowadzenia w stanie nietrzeźwości pojazdu mechanicznego (art. 178a § 1 k.k.) oraz innego pojazdu, to jest głównie roweru (art. 178a § 2 k.k.), kształtowała się w ostatnich latach następująco: 2006 r. – 84 120 z art. 178a § 1 k.k. i 96 626 z art. 178a § 2, 2007 r. (odpowiednio) – 79 210 i 71 233, 2008 r. – 83 944 i 66 202.
Ewidentny spadek liczby przestępstw prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwym zauważony w 2007 r. przemawia za istnieniem silnego efektu odstraszającego wprowadzonych właśnie wówczas sądów 24-godzinnych.
Oczywiste jest jednak, że rejestrowana liczba przestępstw z art. 178a wynika nie tylko z tego, jak wiele osób łamie przepisy i prowadzi w stanie nietrzeźwym, ale również z tego, jak często policja dokonuje odpowiedniej kontroli. Dlatego sam spadek zarejestrowanej liczby przestępstw niekoniecznie dowodzi tego, że nastąpił spadek liczby zachowań karalnych, tu: prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwym. W odniesieniu do trybu przyspieszonego podnoszono np. argumenty, że konieczność szybkiego prowadzenia postępowania powoduje zwiększone obciążenie policjantów pracą, a w efekcie mniej czasu mogą oni poświęcać na kontrolowanie kierowców. Innymi słowy, wskutek zwiększonego obciążenia formalnościami trybu przyspieszonego policjanci będą ujawniać mniej przypadków prowadzenia w stanie nietrzeźwym, a tym samym spadek liczby zarejestrowanych przestępstw nie będzie odzwierciedlać rzeczywistego spadku zachowań przestępczych.
[srodtytul]Zweryfikowana hipoteza[/srodtytul]
W celu zweryfikowania tej hipotezy można posłużyć się statystyką wypadków drogowych, zwłaszcza tych, których sprawcami były osoby kierujące w stanie nietrzeźwym. Spojrzenie na odsetek wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców pozwala pominąć inne czynniki wpływające na ogólną liczbę wypadków (jak natężenie ruchu, kultura jazdy, stan dróg itd.) i obserwować wyłącznie skłonność ludzi do prowadzenia w stanie nietrzeźwym, co czasem prowadzi do spowodowania wypadku. W 2006 r. nietrzeźwi kierujący spowodowali 3643 wypadki (7,8 proc. wszystkich), w 2007 r. – 3420 (6,9 proc.), w 2008 r. – 3529 (7,2 proc.).
Gdyby zarejestrowany spadek liczby przestępstw z art. 178a k.k. w 2007 r. miał charakter pozorny, bo wynikał wyłącznie z większego obciążenia pracą policjantów i niemożności ujawnienia większej liczby przypadków prowadzenia w stanie nietrzeźwym, to udział nietrzeźwych kierowców wśród sprawców wypadków powinien pozostać niezmieniony albo nawet wzrosnąć (mniejsza liczba ujawnionych przestępstw kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwym skutkuje bowiem większą liczbą nietrzeźwych kierowców pozostających na drodze). Tak jednak nie było, co pozwala stwierdzić, że wprowadzenie sądów 24-godzinnych wywarło istotny efekt odstraszający i powstrzymało do pewnego stopnia osoby nietrzeźwe od prowadzenia pojazdów, czego widocznym efektem było zmniejszenie liczby rejestrowanych przestępstw prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwym oraz zmniejszony udział nietrzeźwych kierujących wśród sprawców wypadków.
[srodtytul]Korzyści są oczywiste[/srodtytul]
Wprowadzenie sądów 24-godzinnych było powszechnie opisywane, co mogło zwiększyć efekt odstraszający. Fakt, że tryb przyspieszony przestał w praktyce działać w 2008 r., niekoniecznie musiał jeszcze w pełni dotrzeć do opinii publicznej, dlatego można się spodziewać, że liczba osób prowadzących pojazd w stanie nietrzeźwym jeszcze przez pewien – zapewne niedługi – czas będzie poniżej poziomu z lat poprzednich.
Można także próbować oszacować, o ile zmniejszyła się liczba wypadków wskutek wprowadzenia trybu przyspieszonego. W latach 2001 – 2006 średni odsetek nietrzeźwych kierujących wśród sprawców wypadków wynosił 7,9. Gdyby w latach 2007 – 2008 ich udział był właśnie na takim przeciętnym poziomie, to byłoby o 840 wypadków więcej, w których zginęłoby około 100 osób, a około 1100 zostałoby rannych. Fakt, że tak się nie stało, jest jedną z ważniejszych z korzyści wprowadzenia sądów 24-godzinnych.
Byłoby więc dobrze, gdyby rządowy projekt nowelizacji przepisów regulujących tryb przyspieszony, a także większy nacisk na korzystanie z tych uregulowań przez policję i prokuraturę, spowodował, że sądy 24-godzinne znów zaczną działać na szerszą skalę, choćby w odniesieniu do przestępstw komunikacyjnych. Wydaje się bowiem, że funkcjonowanie tych sądów przyniosło społeczeństwu znaczne korzyści w zakresie bezpieczeństwa drogowego.
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/05/22/odstraszajacy-efekt-sadow-24-godzinnych/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA