fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Almodóvar stara się pogodzić z przeszłością

Pedro Almodóvar i Penelope Cruz
AFP
Festiwal Filmowy w Cannes: hiszpański reżyser w „Przerwanych objęciach” opowiada o namiętnościach, miłości, zdradzie, rozczarowaniu i zemście
Bohater filmu żyje w ciemnościach. Stracił wzrok w wypadku samochodowym 14 lat wcześniej. Stracił też wówczas Lenę, ukochaną kobietę.
Jako reżyser używał swojego prawdziwego nazwiska Mateo Blanco, jako pisarz – pseudonimu Harry Caine. Po wypadku, gdy nie mógł już kręcić filmów, uznał, że umarł za życia. Od tamtej pory pisze scenariusze i funkcjonuje jako Harry Caine.
A jednak pewnego dnia wraca do przeszłości. Opowiada o niej chłopcu, który jest jego sekretarzem. Odsłania przed widzem dzieje swojej miłości do aktorki, która była kochanką oszalałego na jej punkcie starszego bogatego biznesmena. Jest też w tej historii druga kobieta – producentka Judit, wierna przyjaciółka reżysera.
I choć głównym bohaterem filmu jest Caine, a spiritus movens całej opowieści – zdradzony, zazdrosny biznesmen, to Lena i Judit wydają się postaciami najpełniejszymi.
– Zawsze lubiłem pracować z kobietami – mówi Almódovar. – Z nimi wszystko jest bogatsze, ciekawsze, żywsze. Kiedy piszę scenariusz dla mężczyzny, czuję się rozbity i niepewny. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, zapytajcie mojego psychoanalityka.
W „Przerwanych objęciach” Lenę zagrała Penelope Cruz. Almodóvar nie ukrywa, że po Carmen Maurze i Victorii Abril to ona jest dzisiaj jego muzą.
– Kobiece postacie, jakie tworzę, są zazwyczaj mieszanką cech mojej matki, jej sąsiadek z La Manchy, Gulietty Masiny z „La Strady” i Shirley MacLaine z „Garsoniery”. Wszystkie te kobiety ma w sobie Penelope. I jeszcze więcej. Ona może być jak wielkie damy czarnego kina amerykańskiego i jak Sophia Loren, Claudia Cardinale czy Anna Magnani – bohaterki włoskiego neorealizmu, który uwielbiam.
– Pedro jest wyjątkowy – mówiła w Cannes Cruz. – Nikt nie zaproponuje mi takich ról. Na planie jest przyjazny i wyrozumiały. Wie, że człowiek czasem jest w gorszej formie. Pewnie także dlatego ludzie tak go lubią. Niektórzy pracują z nim od 25 lat. A poza tym on naprawdę kocha kobiety. W „Przerwanych objęciach” jest również inna miłość Almodóvara – kino. Lena i Mateo wtuleni w siebie oglądają fragment „Podróży do Włoch” Rosselliniego. Na ekranie telewizora Ingrid Bergman ogląda w Pompei szczątki pary kochanków, którzy po wybuchu lawy zastygli na zawsze złączeni w miłosnym uścisku. Płacze, bo jej małżeństwo dawno już nie istnieje. Lena też płacze. Z napięcia, wzruszenia.
Wierzy, że kiedyś dane jej będzie umrzeć w objęciach Matea, bo miłość do niego zwycięży wszystko. A przecież wkrótce zginie na drodze, gdy ich mały samochód zostanie staranowany przez limuzynę. Takie filmowe odniesienia Almodóvar robi w każdym swoim obrazie.
W „Przerwanych objęciach” zadaje też ważne pytania o tożsamość człowieka. Lena chce wiedzieć, kim jest, i wziąć życie we własne ręce.
Swojej tożsamości szuka syn biznesmena – chłopak zdominowany przez ojca, gej, który przeżył dwa małżeństwa, bojąc się przyznać ojcu do swoich skłonności. Szuka jej wreszcie reżyser, który wyrzekł się własnego życia i nagle zdaje sobie sprawę, że uciekł od prawdy. Próbuje rozwikłać tajemnice sprzed lat.
– Był taki moment, gdy ja sam zrozumiałem, że trzeba walczyć z duchami przeszłości – mówi Almodóvar.
Hiszpańscy krytycy zarzucali mu, że zrobił telenowelę. Ale w końcu taki zarzut można postawić większości dzieł hiszpańskiego mistrza. I jakże piękne i złożone są te Almodóvarowskie telenowele. „Przerwane objęcia”, choć nie mają siły filmu „Wszystko o mojej matce”, mogą stać się dla wielu widzów ważne.
„Filmy muszą być skończone” – mówi jeden z bohaterów. Z własnym życiem też trzeba się rozliczyć.
Więcej o festiwalu w Cannes
[link=http://www.festival-cannes.com]www.festival-cannes.com[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA