Sędziowie i sądy

Sędzia nie do komisji

Czy w procedury wyborcze powinien być angażowany autorytet sędziowski – zastanawia się sekretarz miasta Zduńska Wola
Obowiązujące prawo przewiduje obligatoryjnie powoływanie sędziów w skład Państwowej Komisji Wyborczej oraz – w zależności od rodzaju wyborów – w skład komisji okręgowych i rejonowych.
W komisjach terytorialnych (wojewódzkich i powiatowych) sędziowie pełnią funkcje przewodniczących. Spośród sędziów powoływani są – w liczbie od dwóch do sześciu – w każdym województwie także komisarze wyborczy, którzy w wyborach do organów samorządu terytorialnego oraz referendum lokalnym i ogólnokrajowym pełnią funkcje samodzielnie (w ramach pięcioletniej kadencji), w pozostałych wyborach z mocy ustawy przewodniczą komisjom okręgowym i rejonowym. [srodtytul]Dwie grupy zadań[/srodtytul]
Mimo że szczegółowy zakres zadań i kompetencji komisarza oraz komisji wyborczych różni się w poszczególnych wyborach, można je sklasyfikować według dwóch kategorii. Pierwsza to zadania o charakterze techniczno-administracyjno-organizacyjnym. Należą do nich m.in. wszelkie czynności związane z rejestracją kandydatów, drukiem odpowiednich formularzy i kart do głosowania, wyposażeniem lokali wyborczych, przeprowadzeniem głosowania, ustaleniem i ogłoszeniem wyników wyborów – fizycznie realizowane przez pracowników samorządowych odpowiednich jednostek samorządu terytorialnego oraz 49 delegatur Krajowego Biura Wyborczego. [wyimek]Zadania komisji wyborczych mają charakter typowych zadań administracji publicznej[/wyimek] Druga grupa zadań jest związana ze sprawowaniem nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego, w tym szczególnie przez obwodowe i terytorialne komisje wyborcze. Komisji wyborczych, nawet tych obsadzanych wyłącznie przez sędziów, z pewnością nie da się zaliczyć do władzy, którą konstytucja określa jako sądowniczą. Tym bardziej nic wspólnego z sądownictwem nie mają czynności, które należy wykonać w celu organizacji i przeprowadzenia głosowania. Trudno jest zatem zdefiniować powód, dla którego ustawodawca założył (od 1991 r.) tak dużą skalę angażowania sędziów w wybory. Jeżeli dokonano tego z potrzeby skorzystania z autorytetu sędziego, np. w celu zapewnienia procedurze wyborczej apolityczności i obiektywizmu dzięki niezawisłości sądów, to należy się zastanowić, czy właściwe jest “wyjmowanie” tego autorytetu poza sąd lub, jak kto woli, wykorzystywanie go poza sądem. Teza, że w ten sposób łamie się konstytucję, jest pewnie zbyt śmiała, ale na tyle poważna, że powinien w tej sprawie wypowiedzieć się Trybunał Konstytucyjny. [srodtytul]Typowe zadania administracji[/srodtytul] Gdyby jednak się okazało, że zamysłem ustawodawcy było zapewnienie organom wyborczym fachowej wiedzy prawniczej, to z całą pewnością można stwierdzić, że jest to rozwiązanie na wyrost. Wystarczające byłoby wprowadzenie obowiązku posiadania przez członków komisji wykształcenia prawniczego lub administracyjnego albo ukończenie odpowiedniego szkolenia. Zadania organów wyborczych wymagają umiejętności interpretacji i stosowania przepisów prawa, mają jednak charakter typowych zadań administracji publicznej. W praktyce organizacja wyborów nie jest oparta na znajomości i stosowaniu przepisów (tzw. ordynacji) przez członków komisji obwodowych i samych głosujących. Organizacja wyborów polega na ustaleniu i upowszechnieniu określonych standardów zachowań i wykonaniu czynności techniczno-organizacyjnych. Konstytucyjna zasada tajności realizowana jest za pomocą odpowiednich parawanów lub kabin, głosowanie polega na postawieniu na kartach do głosowania krzyżyka przy nazwisku/nazwiskach kandydata/ów, obliczenie wyników to sporządzenie odpowiednich zestawień (a obecnie wpisanie danych do odpowiedniego formularza w komputerze, który automatycznie ustala wyniki) itp. [srodtytul]Możliwa jest nawet kolizja[/srodtytul] Autorytet sędziego czy sądu jest niezbędny tylko w sytuacji konieczności wydania sprawiedliwego werdyktu w przypadku sporu lub niejednoznaczności przepisów. Z tego punktu widzenia powoływanie sędziów w skład organów wyborczych na pewno nie jest zgodne z postanowieniami konstytucji, która wyraźnie ustrój Rzeczypospolitej opiera na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Organy wyborcze bez wątpienia należy zaliczyć do aparatu władzy wykonawczej. Powoływanie sędziów w skład komisji wyborczych lub powierzanie im funkcji komisarzy wyborczych wręcz wywołuje kolizję w wypadku oprotestowania ważności wyborów przez wyborców lub pełnomocników komitetów wyborczych, szczególnie w wyborach do organów jednostek samorządu terytorialnego i referendum lokalnego, których protesty są rozpatrywane przez sądy okręgowe. Podstawą protestu wyborczego jest z reguły zarzut złamania prawa wyborczego, a więc sfera, za którą odpowiadają de facto komisarze i komisje wyborcze. Gdy w skład tych organów wchodzą sędziowie sądów, które jednocześnie są właściwe do rozpatrywania protestów wyborczych, można mieć obawy o zachowanie bezstronności. Bardzo często komisarzem wyborczym jest prezes albo wiceprezes sądu okręgowego. Nie ulega wątpliwości, że w tej sytuacji protest nie powinien być rozpatrywany przez sędziów – przynajmniej formalnie – podlegających komisarzowi wyborczemu, tym bardziej że sąd rozpatruje protest przy udziale komisarza. W pozostałych wyborach kolizja ta nie jest aż tak ostra, gdyż protesty rozpatruje Sąd Najwyższy. Problemem staje się natomiast dystans między wyborcą czy kandydatem, który zamierza zgłosić złamanie prawa wyborczego, a Sądem Najwyższym. Bywa to zresztą powodem rezygnacji ze składania protestów ze względu na “zbyt wysokie progi”. Reasumując, angażowanie sędziów w skład organów wyborczych jest kolejnym elementem prawa wyborczego, który należy przeanalizować, i rozważyć jego zmianę. Właściwszym rozwiązaniem byłoby przekazanie niektórych zadań oraz kompetencji organów wyborczych wprost sądom i pozostawienie realizacji czynności administracyjno-organizacyjnych wyłącznie administracji publicznej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL