fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

To se ne vrati

Życie Warszawy, BS Bartek Sadowski
Trudno porównywać najlepsze polskie kabarety sprzed lat i obecnie. Kiedyś mieliśmy Przyborę z Wasowskim, Tyma z Dobrowolskim, Laskowika ze Smoleniem, Dziewońskiego z Kobuszewskim. Dziś na estradach prym wiodą domorośli zabawiacze, którzy próbują uwieść „ciemny lud” dowcipami starymi jak świat
Z przykrością muszę przyznać, że obecną kondycję polskiego kabaretu najtrafniej określa nazwa jednej z grup, którą zobaczymy w najbliższym odcinku „Kabaretowego Klubu Kanapowego”. Kabaret DNO z Dąbrowy Górniczej zaprezentuje „swoje najlepsze skecze takie jak: Freestala, Żwirek i Muchomorek, Gra, Puszek, Formalina i South Park”. Znacie je Państwo? Ja nie. Bo minęły czasy, gdy do telewizji zapraszano tylko najlepszych.
Popyt na rozrywkę estradową jest dziś tak wielki, że wystarczy napisać na plakacie „kabaret znany z małego ekranu” i ludzie kupią bilety. A co dopiero, gdy grupa występuje w telewizji permanentnie – jak Ani Mru Mru, Kabaret Moralnego Niepokoju (na zdjęciu powyżej) czy Paranienormalni. „Kabaretowy Klub Kanapowy” prowadzą Robert Górski (Kabaret Moralnego Niepokoju) oraz Marcin Wójcik (Ani Mru Mru). Przypominają się czasy, gdy zapowiadaczami satyrycznych skeczy byli Jonasz Kofta czy Edward Dziewoński. Ale to tak, jakby człowiek wspominał drużynę Kazimierza Górskiego, oglądając dzisiejsze mecze reprezentacji.
W polskim kabarecie dokonała się wymiana pokoleniowa. Starsi wykonawcy, którzy fachu uczyli się na dobrych tekstach pisanych przez dobrych autorów, odeszli w cień. Inna sprawa, że wielu z nich samemu zapracowało na taki stan, odcinając kupony w licznych chałturach czy improwizując w opolskim kabaretonie na żenującym poziomie. Wraz z cenzurą do lamusa odeszły takie środki wyrazu, jak aluzja czy inteligentna gra słów. Już kilka lat temu Zenon Laskowik, którego skecze z Bohdanem Smoleniem wciąż biją rekordy popularności, mówił: „»Kabaret« to ostatnio modne słowo, przyciąga ludzi, a potem się okazuje, że to zwykła chałtura.
Satyrykom brakuje pomysłów. Nie mają nic mądrego do powiedzenia, więc między jednym a drugim piwkiem odgrzewają stare kawały. A jeśli uznamy za słuszne stwierdzenie Erazma z Rotterdamu, że prawda ma dziką moc rozweselania, to zrozumiemy, iż śmiech nie musi być pusty. Niestety, psuje się w Polsce widownię”. Nadzieję na poprawę tego stanu miały przynieść młode kabarety lansowane przez TVP i Polsat w niezliczonych programach satyrycznych i retransmitowanych przeglądach kabaretowych. Pozgarniały nagrody na festiwalach, dostały szansę pokazania się przed masową widownią i sprawiły, że polski kabaret osiągnął poziom disco polo. Jest popularny i nie przeszkadza przy grillu.
[i]Opole 2008 na bis: Opolowanie – kabareton | 23.35 | TVP Polonia | piątek | 20.10 | tvp 1 | sobota[/i]
[i]L jak Laskowik, T jak Tey | 15.30 | TVP 2 | środa[/i]
[i]Kabaretowy Klub Kanapowy: Kabaret DNO | 21.10 | TVP 2 | sobota[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA