Biznes

Przetasowanie w prywatyzacji Polf

Polfa Tarchomin, szykowana dotąd do sprzedaży jako pierwsza ze spółek PHF, poczeka dłużej na inwestora – dowiedziała się „Rz”
– Skłaniamy się w tym momencie do prywatyzacji Polfy Pabianic jako pierwszej ze spółek holdingu. Jest najlepiej przygotowana do sprzedaży, najsprawniej opracowała wszystkie analizy – przyznaje „Rz” Artur Woźniak, prezes Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, większościowego udziałowca trzech Polf. – W jakiej kolejności będą prywatyzowane dwie pozostałe spółki, jeszcze nie zdecydowaliśmy. Wszystko będzie jasne, gdy zapoznamy się ze strategiami prywatyzacyjnymi przygotowywanymi przez doradców.
[wyimek]59 mln zł wyniosły przychody ze sprzedaży leków Polfy Tarchomin po I kwartale 2009 roku[/wyimek] Polfa Tarchomin, największa i najsłabsza jak dotąd ze spółek holdingu, w I półroczu 2009 r. wypracowała jednak najlepszy spośród nich wynik – 9,1 mln zł zysku (Pabianice miały 5,3 mln zł, a Warszawa 6,1 mln zł zysku). W ramach programu dobrowolnych odejść zatrudnienie w firmie zmniejszyło się o ponad 300 osób. Sytuacja uchodzącej dotąd za potencjalnego bankruta spółki poprawiła się na razie na tyle, że po wygaśnięciu z końcem marca poręczenia holdingu dla Banku Pekao SA, będącego zabezpieczeniem kredytu zaciągniętego przez Tarchomin, nie ma potrzeby, by je odnawiać.
Skarb Państwa i PHF mogły więc dojść do wniosku, że lepiej nie spieszyć się z prywatyzacją spółki, kiedy sytuacja na rynku jest niekorzystna, i sprzedać ją za wyższą kwotę po dokończeniu restrukturyzacji. Prezes PHF nadal dopuszcza wariant sprzedaży najpierw 51 proc. akcji Polf. Inwestor zobowiązałby się jednocześnie do odkupienia reszty w ciągu 12 miesięcy za ustaloną przy podpisywaniu umowy kwotę. – Jest to jednak alternatywa rozważana jako ewentualne ułatwienie dla inwestora w czasach kryzysu – dodaje Artur Woźniak. Dwie spośród Polf niezależnie od toczących się przygotowań do prywatyzacji będą musiały uporać się z problemem, który dotyczy także innych państwowych firm. – Ubiegłoroczne straty na opcjach Polfy Pabianice wynoszą 8,5 mln zł, Polfy Warszawa – 18,5 mln zł i skutki tych umów będziemy odczuwać najprawdopodobniej do 2010 r., bo straty mogą się jeszcze zwiększyć – mówi prezes PHF. – Pracujemy nad uniknięciem takiego scenariusza. W spółkach trwają analizy, będziemy też rozliczać osoby, które dopuściły do strat.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL