Medycyna i zdrowie

Gra z własnym umysłem

Mindball – pojedynek mózgów. Polega na przesuwaniu piłeczki do bramki przeciwnika siłą woli
Rzeczpospolita, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Trening mózgu, z którego pierwotnie korzystali astronauci w NASA, jest coraz popularniejszy również w Polsce. Ćwiczą dzieci, studenci, biznesmeni
Widok w gabinecie z aparaturą do EEG Biofeedback (biologiczne sprzężenie zwrotne, od feedback: informacja zwrotna) dość osobliwy. Pacjent siedzi wygodnie, do głowy ma przyklejone elektrody aparatu zapisującego przebieg fal mózgowych, przed oczyma ma monitor komputera. Za chwilę zagra w grę z sobą samym. Dobry wynik zależy od tego, czy umiejętnie wyciszy się, skoncentruje, a jego myśli będą twórcze.

Radosny słoń

– Na monitorze zobaczy pan słonia – instruuje terapeutka. – Proszę go jakoś uszczęśliwić. – Słucham? – pyta zdezorientowany. – Proszę myśleć o tym, co takiemu słonikowi może sprawić przyjemność, wówczas będzie podnosił radośnie trąbę, a pan będzie zdobywał punkty – wyjaśnia. Terapeutka siedzi przed drugim monitorem. Wyświetlają się na nim wykresy z częstotliwością fal emitowanych przez mózg pacjenta. Jest ich pięć. Najpierw fale Beta 2 – obrazują stres, są bardzo wysokie. – Niech pan się uspokoi, niech pan nie podchodzi do tego tak zadaniowo, niech gra w słonia będzie dla pana przyjemnością – mówi.
Na jej monitorze widać, jak fale Beta 2 (stresu) kurczą się, chwilowo wręcz zanikają. Pacjent zaczyna zbierać punkty. Równolegle na monitorze terapeutki podwyższa się częstotliwość, i to trzykrotnie, fal Beta 1, obrazujących pamięć, myślenie, koncentrację, kreatywność, oraz fal SMR – odzwierciedlających samozadowolenie, pewność siebie. Niezmienne pozostają częstotliwości fal Alfa i Theta. Te pierwsze obrazują odpoczynek, relaks, drugie mierzą m.in. nadpobudliwość psychoruchową, są bardzo wysokie np. u dzieci leczących się za pomocą EEG Biofeedback z ADHD. Dla ich uaktywnienia trzeba uruchomić inną grę.

Na pamięć, stres i koncentrację

W gabinecie stołecznego Instytutu EEG Biofeedback przez monitor pacjenta przewija się mnóstwo gier. Za pomocą swego umysłu próbuje m.in. sprawić, by kwiaty rozkwitły z pąków, a kolorowy motyl unosił się nad ich płatkami, by rzeka w korycie wylewała i wyskakiwały z niej ryby, lub, jak w znanych grach komputerowych – by formuła 1 przyspieszała. Każda z metod pomaga trenować mózg z innego powodu. Ćwiczą dzieci mające problemy ze skupieniem uwagi, biznesmeni nieradzący sobie ze stresem, osoby starsze mające kłopoty z pamięcią, studenci chcący szybko i efektywnie uczyć się języków obcych, pracoholicy, którzy zatracili umiejętność wypoczywania i nie pamiętają, jak wprowadzić się w stan relaksu, a także sportowcy chcący poprawić swoje wyniki sportowe za pomocą siły woli. Z EEG Biofeedback korzystał np. Adam Małysz. Metoda trenowania woli i umysłu staje się popularna, w Polsce już ponad 1000 gabinetów posiada aparaturę do EEG Biofeedback i przeszkolonych w tym zakresie terapeutów. Metoda terapii zaliczana jest do neuropsychoterapii instrumentalnej. Widnieje w Międzynarodowym Rejestrze Procedur Medycznych jako nieinwazyjna – stosowanie nie ma skutków ubocznych – ale o trwałych efektach. Jest dofinansowywana w Polsce ze środków unijnych (jedna treningowa sesja kosztuje około 70 złotych). Za jej pomocą osoba poddawana treningowi uczy się czynności swojego mózgu, uczy się, jak wzmacniać i wywoływać pożądane fale mózgowe, a jak hamować niepożądane. Mówiąc krótko – jak wprowadzać umysł w pożądany w danej sytuacji stan. Doktor Grażyna Rusek, neurofizjolog kliniczny z Zakładu Elektrofizjologii w Warszawskim Szpitalu dla Dzieci, mówiła „Rz”, że treningowi EEG poddają się osoby cierpiące na migreny, padaczkę, ADHD, po udarach mózgu. Potrzebują wówczas jednak wielu tygodni terapii.

Wojna umysłów

Zdrowym osobom do osiągnięcia pożądanych efektów wystarczy 10 – 20 treningów. Wówczas mogą próbować innego, ciekawego ćwiczenia EEG Biofeedback – wojny umysłów. W tej grze dwie osoby siłują się na przesuwanie po stole małej piłeczki. Robią to oczywiście za pomocą siły woli. Najdłuższe pojedynki potrafią trwać nawet 40 – 45 minut. Po nich zawodnicy, mimo że to pozornie zabawa, którą wykonuje się bez ruchu, wstają od stołu wyczerpani. Do zmęczenia prowadzi jednak przecież każdy dobry trening.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL