fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Żąda odszkodowania za "kiełbasę Ćwiąkalskiego"

Jerzy Urban
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
50 tysięcy złotych dla siebie i takiej samej kwoty dla Salezjańskiego Stowarzyszenia Wychowania Młodzieży w Pile żąda od tygodnika "Nie" Jacek Ciechanowski, kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego. Oburzył go słynny już tekst "Ćwiąkalski zatruł się kiełbasą"
W tekście, opisującym wizytę byłego ministra sprawiedliwości na imieninach Henryka Stokłosy padło jego nazwisko. Artykuł okazał się mistyfikacją. Ciechanowski wystąpił z prywatnym aktem oskarżenia przeciw Jerzemu Urbanowi oraz autorom tekstu Bożenie Dunat i Markowi Paprykarzowi.
Wczoraj przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Mokotowa miał się rozpocząć proces w tej sprawie. Ostatecznie jednak pierwsza rozprawa została odroczona na bliżej nieokreślony czas. Sąd nie mógł wezwać Paprykarza.
[srodtytul]Ćwiąkalski zawarł ugodę[/srodtytul]
Powód - kłopoty z ustaleniem jego tożsamości i miejsca zamieszkania. Paprykarz to pseudonim. Tekst, który wywołał tak duże zamieszanie został opublikowany na początku roku. Wkrótce powstał kolejny artykuł na ten temat. Autorzy utrzymywali, że prawdziwą przyczyną dymisji Ćwiąkalskiego była jego wizyta na przyjęciu imieninowym u Henryka Stokłosy. Oskarżony o korupcję były senator miał przyjąć od ministra prezent, a w zamian obdarować go kiełbasami.
Ćwiąkalski pozwał tygodnik do sądu. Nim jednak zapadł wyrok, Jerzy Urban zdecydował się na ugodę. Na łamach "Nie" przepraszał Ćwiąkalskiego i "wszystkie osoby skrzywdzone w tej sprawie", tłumacząc, że tygodnik padł ofiarą oszusta. Miał nim być współautor tekstów Marek Paprykarz. Poinformował on swoich zwierzchników, że jako jeden z gości Stokłosy, bawił się na przyjęciu z Ćwiąkalskim. Tyle, że jak się później okazało - minister był w tym czasie w Zakopanem. Wręczał nagrody najlepszym zawodnikom zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich.
[srodtytul]Ciechanowski: To może zaszkodzić w eurowyborach[/srodtytul]
Krótko po wyjaśnieniach Jerzego Urbana, [link=http://www.rp.pl/artykul/277013.html]"Rz" ustaliła, że pod pseudonimem Paprykarz ukrywa się jeden z pracowników "Tygodnika Nowego"[/link] - gazety należącej do Stokłosów. Dziennikarz został zawieszony w obowiązkach. Kilkanaście dni temu ostatecznie stracił pracę. Sprawa "kiełbas" Ćwiąkalskiego na tym się jednak nie zakończyła.
- Wymienienie mnie w gronie gości Henryka Stokłosy godzi w moje dobre imię. Może zaszkodzić mnie i mojej partii podczas kampanii - twierdzi w rozmowie z "Rz" Ciechanowski. Tym razem jednak tygodnik Jerzego Urbana, nie zamierza iść na ugodę. - Już raz przepraszaliśmy wszystkie osoby, które mogły poczuć się urażone. Pan Ciechanowski nigdy nie przysłał do redakcji żadnego sprostowania. Od razu poszedł do sądu z żądaniem zadośćuczynienia. Jego oburzenie jest o tyle dziwne, że - jak wynika z informacji naszej redakcji - wcześniej bywał gościem Henryka Stokłosy - podkreśla Andrzej Rozenek, zastępca redaktora naczelnego "Nie".
Po tekście o Ćwiąkalskim tygodnik pozwali także Stokłosowie. Poczuli się urażeni fragmentem, z którego wynikało, że były senator dał Ćwiąkalskiemu wędliny. - To pomówienie o korupcję - podkreślał Marek Barabasz, rzecznik Stokłosów. Kiedy mistyfikacja wyszła na jaw, zareagował także sam tygodnik. Do prokuratury w Chodzieży trafiło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Marka Paprykarza.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA