fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Coraz większe znaczenie będą mieć finansowe zachęty dla najemców

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Niewynajętej powierzchni będzie przybywać, a razem z nią atrakcyjnych pakietów zachęt dla najemców
Polski rynek biurowy długo pozostawał odporny na globalny kryzys finansowy, jednak w pierwszym kwartale tego roku widać i w tym segmencie oznaki spowolnienia – twierdzą w wiosennym raporcie analitycy Cushman & Wakefield.
Jakie są oznaki kryzysu na rynku biur?
– Spadek popytu ze strony najemców oraz problemy
dotyczące finansowania nowych projektów zaowocowały wstrzymaniem wielu planowanych inwestycji. Jednocześnie na rynku zaczęła wzrastać liczba biur oferowanych do podnajmu przez najemców redukujących swoje potrzeby powierzchniowe i szukających oszczędności. W rezultacie zaczęliśmy obserwować wzrost współczynnika powierzchni niewynajętej oraz spadek poziomu czynszów – podaje C&W.
Wobec takiej sytuacji deweloperzy zmuszeni są albo odsunąć w czasie budowę biurowców, albo zmieniać projekty tak, aby powstawały w kilku fazach, niezależnych od siebie. To pozwoli im zminimalizować ryzyko niepowodzenia przedsięwzięcia.
Jakie będą tego skutki? – W rezultacie podaż powierzchni biurowej będzie niższa, niż zakładano, szczególnie w drugiej połowie 2010 roku – prognozuje C&W.
Jeśli chodzi o Warszawę, większość budynków biurowych wchodzących obecnie na rynek została już wynajęta. Głównie przez przez firmy, które jeszcze w okresie hossy miały plany ekspansji lub konsolidacji. Trudniejsza sytuacja jest np. w Łodzi, gdzie pustostanów jest najwięcej w kraju (ok. 8 proc. na koniec 2008 r. według firmy DTZ).
Dlatego walka o najemców na dobre dopiero się rozpocznie. – Mimo obserwowanego spadku popytu na nowe biura wciąż notujemy stałe zainteresowanie umowami pre-lease, czyli przed zakończeniem budowy biurowca, zawieranymi z deweloperami oferującymi agresywne pakiety zachęt, umożliwiające obniżenie do minimum wydatków inwestycyjnych – twierdzą doradcy Cushman & Wakefield.
W najbliższym czasie należy się jednak spodziewać wzrostu pustostanów (na rynku warszawskim wzrósł on obecnie do poziomu 4,5 proc.).
Będą zatem spadać i czynsze. Jak długo? Aż wróci zainteresowanie wynajmem, czyli firmy znów zechcą powiększać swoje biura, zamieniać je na większe, zamiast renegocjować stare umowy w nadziei na upusty.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA