Polityka

Koniec lustracji Siwca

IPN uznał, że Marek Siwiec (SLD), zarejestrowany jako TW „Jerzy”, nie współpracował z SB
Mimo zapisów ewidencyjnych odkrytych przez prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej Marek Siwiec nie będzie oskarżony o złożenie fałszywego oświadczenia lustracyjnego.
Prokurator Aneta Rafałko 26 marca zarządziła pozostawienie sprawy europosła bez dalszego biegu „wobec niestwierdzenia wątpliwości co do zgodności oświadczenia lustracyjnego z prawem”. O decyzji IPN sprzed dwóch miesięcy Siwiec dowiedział się od dziennikarza „Rz”. – Chyba IPN powinien mnie o tym powiadomić – mówi eurodeputowany. – Byłem lustrowany już kilka razy, więc mnie ta decyzja nie dziwi – zaznacza. Jest też przekonany, że sprawa ta nie będzie miała wpływu na tegoroczne wybory do europarlamentu, w których startuje.
Szef pionu lustracyjnego instytutu prokurator Jacek Wygoda tłumaczy, że o wynikach postępowania lustracyjnego IPN informuje w BIP na stronie internetowej. Z dokumentów zgromadzonych w IPN wynika, że Siwiec został zarejestrowany przez Wydział III Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Krakowie pod numerem 32287. 24 września 1987 przekazano go do wydziału VII Departamentu III MSW, czyli do centrali w Warszawie. 20 listopada 1987 zarejestrowano go w Biurze „C” pod numerem 104 466, pod tym samym pseudonimem – Jerzy. W październiku tego roku o Siwca zapytywał funkcjonariusz SB Koryciński. Jako powód zapytania napisał: „przed rozpracowaniem”. Była to standardowa procedura w SB. Przy próbie werbunku tajnego współpracownika funkcjonariusz musiał się wcześniej upewnić, czy dana osoba nie została zwerbowana przez kogoś innego. Korycińskiego zobowiązano do „porozumienia z Zachariaszem”, co może oznaczać, że Zachariasz był oficerem prowadzącym TW „Jerzego”. Z rozliczeń funduszu operacyjnego SB wynika, że TW „Jerzy” podczas spotkań z funkcjonariuszami w latach 1986 – 1987 otrzymywał „zwrot kosztów operacyjnych”. Śledczy ustali też, że Siwiec był uczestnikiem wyjazdu na Festiwal Młodzieży w Korei Północnej. SB zabezpieczało ten wyjazd pod kryptonimem „Phenian ,89”. W skład delegacji wchodził por. Harańczyk. Z akt wynika, że z usług TW „Jerzego” korzystano również w sprawie o kryptonimie „Działacze” dotyczącej Zrzeszenia Studentów Polskich. Ponieważ do tej pory nie odkryto w archiwach teczki personalnej i pracy TW „Jerzego”, IPN zaniechał dalszego śledztwa. 19 stycznia 1990 roku SB wyrejestrowała TW „Jerzego”.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL