Świat

Wyjdą na ulice, bo mają dość meczetów w Niemczech

Kobiety modlą się koło meczetu
archiwum prywatne, Edyta Talacha
Antyislamski kongres w Kolonii. Tysiące ludzi ma podczas weekendu protestować przeciwko islamizacji Niemiec
– Nie możemy dłużej tolerować panoszenia się islamu w Niemczech i Europie. To nie miejsce dla budowy okazałych meczetów – przekonuje rzecznik organizacji Pro Köln Markus Wiener. Liczące kilkaset członków stowarzyszenie przeciwników islamizacji Niemiec zapowiada, że w sobotnio-niedzielnym kongresie weźmie udział kilka tysięcy osób, w tym wiele z zagranicy.
Ma przyjechać m.in. Mario Borghezio z włoskiej Ligi Północnej, Filip Dewinter z flamandzkiego ugrupowania Vlaams Belang oraz Harald Vilimsky z austriackiej Partii Wolnościowej. – W Kolonii zbierają się prawicowi ekstremiści i faszyści z całej Europy – ostrzega burmistrz miasta Franz Schramma, nawołując mieszkańców do pokojowych protestów.
We wrześniu ubiegłego roku protesty przeciwko uczestnikom kongresu szybko wymknęły się spod kontroli. Grupy lewaków, anarchistów i tzw. autonomów paliły pojemniki na śmieci i prowokowały policję, która starała się bezskutecznie zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom kongresu. Ostatecznie spotkanie odwołano. Tym bardziej że jego uczestnicy planowali pochód do dzielnicy Ehrenfeld, gdzie za 20 mln euro ma powstać największy w Europie meczet z minaretami górującymi nad całą zachodnią częścią miasta. To przeciwko budowie tego meczetu organizacja Pro Köln jednoczy siły ultraprawicowych ugrupowań całego kontynentu. Do rosnących w siłę przeciwników islamizacji Niemiec dołączył niedawno znany pisarz Ralph Giordano, ściągając na swą głowę gromy liberałów. [wyimek]2,6 tysiąca meczetów jest dziś w Niemczech[/wyimek] W Niemczech nieustannie rośnie liczba meczetów. Jest ich już 2,6 tysiąca, a w budowie znajdują się dalsze 184. Wszystko dla 3,4 miliona mieszkających w Niemczech wyznawców islamu. W milionowej Kolonii mieszka ich 120 tysięcy. Co ciekawe, połowa spośród wszystkich dzieci przychodzących na świat rodzi się tu w rodzinach muzułmańskich. Wszystko to nie podoba się Pro Köln. Organizacja powstała kilka lat temu z zamiarem zmobilizowania mieszkańców Kolonii przeciwko ekspansji środowisk muzułmańskich w mieście. Pięć lat temu zdołała ulokować pięciu swych przedstawicieli w radzie miejskiej. – W tegorocznych wyborach podwoimy nasz stan posiadania – zapewnia rzecznik Wiener. Pro Köln od lat jest obserwowana przez niemiecki kontrwywiad. Chodzi o podejrzenia związane z „szerzeniem poglądów naruszających porządek konstytucyjny RFN”. Jednym z jej najbardziej znanych sympatyków jest deputowany Bundestagu Henry Nitzsche, który został wykluczony z CDU za posługiwanie się terminologią partii neonazistowskiej NPD. Z badań wynika, że ponad połowa Niemców uważa dziś, że pomiędzy chrześcijaństwem a islamem trwa wojna cywilizacji. Jeszcze trzy lata temu większość obywateli RFN nie zauważała żadnego konfliktu tego rodzaju. Ostatnie badania Gallupa pokazują jednak, że 38 proc. „niemieckich” muzułmanów odczuwa izolację od reszty społeczeństwa. Jest to więcej niż w Wielkiej Brytanii (35 proc.) oraz Francji (29 proc.)
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL